0
PODRÓŻE TYROL

Południowy Tyrol – 7 najpiękniejszych jarmarków świątecznych

jarmarki południowy tyrol

Ach! Co to był za fajny tydzień! Od kilku już lat powtarzam, że mam ochotę zrobić rundę po tyrolskich jarmarkach świątecznych w północnych Włoszech, a tu zawsze coś! W tym roku było inaczej, ale ten rok jest ogólnie dość wywrotowy.

Plan dnia był zwykle taki, że tuż po śniadaniu i krótkiej przerwie w pokoju, wskakiwaliśmy w ciepłe ciuchy, pakowaliśmy dziecko do samochodu i ruszaliśmy przed siebie na jarmarki. Jarmarków świątecznych w Południowym Tyrolu jest dość sporo, ale my wybraliśmy moim zdaniem te najładniejsze. Nie powiem ile to zjadłam strudla, kiełbasy i wypiłam grzanego soku jabłkowego (brulè di mela). Było turbo klimatycznie! 

Jarmarki świąteczne w Południowym Tyrolu 

Trydent

O Trydent zahaczyliśmy po drodze, jadąc w kierunku do Campo Tures, gdzie odbywa się parada Krampusów. Muszę przyznać, że akurat te jarmarki spośród wszystkich, które widzieliśmy były najbardziej skromne, ale spróbowałam tu najlepszego grzańca. Poza tym Trydent, jako miasto zasługuje chociażby na jedną wizytę. Przepiękne są te wszystkie budynki z wymalowanymi freskami, plac z Palazzo Pretorio i katedrą San Vigilio, obok których stoi wielka choinka. W sezonie świątecznym ten austriacko-włoski szyk ma swój niepowtarzalny klimat. Na jarmarkach, obok dań mięsnych i polenty, możecie nabyć między innymi wszelkiego rodzaju mikstury na przeziębienie np. Syrop z Niedźwiedzia  (Sciroppo dell’Orso) – to dzika cykoria rosnąca do kilku metrów nad ziemią.

Bressanone

Jak niesamowicie piękne są te jarmarki świąteczne! Do miasta wchodziłam po moście od strony via Elvas – z tej perspektywy Torre Branca wygląda niesamowicie! Do samych jarmarków stąd już blisko, bo zaledwie kilka kroków na Piazza Duomo. Zielono-złote dachówki budynków, nienaganna organizacja (super czysta toaleta publiczna – serio, przy dziecku zaczęłam jeszcze bardziej doceniać takie detale) i piękne świąteczne ozdoby zwisające z okalających plac drzew zapierają dech! Dodatkowo w Bressanone organizowany był koncert i cykl różnych spotkań, w tym opowieści świąteczne dla najmłodszych przy ognisku. Zaliczyliśmy także przyjemny koncert i myślę chyba najsmaczniejsze pączki z jabłek (w stylu naszych racuchów) z sosem waniliowym. Warto!

Vipiteno (Sterzing)

To mój absolutny numer jeden z całej tej listy. Vipiteno to malutkie, ale niesamowicie urocze miasteczko, znajdujące się w prowincji Bolzano. Słynie przede wszystkim z przetworów mlecznych. We włoskich supermarketach znajdziecie głównie ich jogurty, które sama zresztą kupuję. Przy głównej via Città Nuova możecie odwiedzić firmowe delikatesy. Jarmarki są również miniaturowe. Zjecie tu świetną kiełbasę własnej produkcji wraz z crauti (wersja naszej kiszonej kapusty!) albo te smażone ziemniaki z kwaśną śmietaną! Pełne zaskoczenie. Jak już przejdziecie przez wszystkie kramy z wędlinami, skarpetami z Alpaki, herbatkami na uspokojenie i ręcznie robionymi świecami, to polecam też zajrzeć do galerii Mair Mair – mają tam grappę w bardzo fajnych cenach, wina i lokalne piwka, które mogą być pomysłem na prezent. A jak zrobi się wam zimniej, to koniecznie zakończcie dzień w kawiarni Prenn, w której moim zdaniem podają najlepszy strudel z sosem waniliowym w okolicy. Chyba nie muszę mówić, że kubek gorącej czekolady jest tu obowiązkowy?

Bolzano

To już kolejny raz kiedy moja stopa stanęła w mieście Bolzano. Jak zawsze cudnej urody stolica prowincji co roku lśni licznymi dekoracjami. Najbardziej lubię te wszystkie kolorowe uliczki, wzdłuż których przebiegają arkady, wypełnione świątecznymi sklepowymi witrynami. Bolzano to po prostu Bolzano, jest może i nieco bardziej komercyjne niż pozostałe lokalizacje, ale obkupicie się tu w świąteczne upominki, bo jarmarki świąteczne są naprawdę duże i dobrze zaopatrzone. W szczególności polecam miód marki Platnner. Jeśli nie macie ochoty na jedzenie na jarmarkach, to polecam zajrzeć do knajpki Cavallino Bianco – świetny lokal na regionalną kuchnię. Niech was nie przerazi kolejka oczekujących na wolny stolik, idzie szybko. Zdążyłam nakarmić dziecko i nim się obejrzałam stolik już na nas czekał.

Merano

Chyba lubię je bardziej niż jarmarki świąteczne w Bolzano. Jarmarki w Merano odbywają się przy rzece, co wieczorem nadaje wyjątkowego klimatu. Jest chatka di Babbo Natale, przepiękne dekoracje i moim zdaniem fajniejsza atmosfera. Obok jarmarków znajduje się centrum termalne – wierzcie mi, że człowiek po całym dniu chłodu marzy, żeby ogrzać tam cztery litery. Może następnym razem.

Brunico (Bruneck)

Czułam się tu bardziej, jak w Austrii niż we Włoszech, ale zdecydowanie warto wpaść na gulasz, chlebowe knedle canederli w rosole i przy okazji kupić jakiś ładny dziergany szalik. Myślę, że w Brunico jarmarki świąteczne były trochę bardziej różnorodne, w sensie asortyment był ciekawszy niż w pozostałych lokalizacjach. Przeszliśmy się też trochę po miasteczku i zajrzeliśmy do delikatesów Tito, gdzie można wejść do muzeum specku – sztandarowej tyrolskiej wędliny. Pamiętajcie tylko, że w weekend większość sklepów ma dwugodzinną przerwę na obiad między godziną 13 a 15. 

Arco

Arco znajduje się dokładnie na północnym wschodzie od miejscowości Riva del Garda, stąd też więcej tu natury i architektury charakterystycznej dla okolic jeziora Garda niż gór i alpejskich miasteczek. Z jednej strony fajnie wyglądało połączenie drewnianych chatek i rosnącej jeszcze na fioletowo bugenwilli, z drugiej jadłam tu najlepszy precel z serem i speckiem. Można wpaść jadąc w kierunku Południowego Tyrolu lub jeśli spędzacie świąteczny okres nad jeziorem Garda.

jarmarki południowy tyrol

Jak widzicie pojeździłam ciut z dzieciną, pojadłam i przy okazji załatwiłam połowę świątecznych prezentów dla rodziny na tegoroczne Święta. Ach, cóż za organizacja! Teraz nic tylko czekać aż od dużego stołu będziemy przenosić się do mniejszego i tak na zmianę.

Klimatycznych jarmarków i kogucików,

Dominika

Fajny wpis? Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz! Dziękuję 🙂

MOŻE SPODOBAĆ CI SIĘ TAKŻE:

  1. TRYDENT GÓRNA ADYGA – GÓRY DLA PRAWDZIWYCH KONESERÓW
  2. WŁOSKIE ŚWIĄTECZNE TRADYCJE. WŁOCHY POŁUDNIOWE I WYSPY – CZĘŚĆ TRZECIA, OSTATNIA.
  3. WŁOSKIE ŚWIĄTECZNE TRADYCJE. WŁOCHY CENTRALNE – CZĘŚĆ DRUGA.
  4. WŁOSKIE ŚWIĄTECZNE TRADYCJE. WŁOCHY PÓŁNOCNE – CZĘŚĆ PIERWSZA
  5. MEDIOLAN W GRUDNIU? – SYLWESTER, ŚWIĘTA I INNE CUDA

Inne ciekawe wpisy

Brak komentarzy

    Leave a Reply