KUCHNIA WŁOSKA + PRZEPISY WŚRÓD WŁOCHÓW

Włoskie świąteczne tradycje. Włochy centralne – część druga.

Lecimy z drugą częścią wpisów o włoskich świątecznych tradycjach, tym razem w centralnych Włoszech. Na tapecie: Emilia Romania, Toskania, Marche, Lacjum, Abruzja i Molise. Odnoszę wrażenie, że im dalej na południe, tym większe zaangażowanie Włochów w kwestii tworzenia włoskich szopek. Ja na chwilę milknę i zostawiam bloga kolejnym polsko-włoskim dziewczynom!

W tym wpisie przeczytacie między innymi o tym: gdzie we centralnych Włoszech można zobaczyć co roku śnieg (fakt ten zaskoczył także i mnie!), który region słynie z największej na świecie żywej szopki oraz gdzie organizowane są świąteczne płomienne procesje. Przyjemności!

Emilia Romania – opowiada Karolina Kocielińska

Okres bożonarodzeniowy w Bolonii to wyjątkowy i autentyczny moment. Jeszcze zanim zatrzyma się studenckie życie, ulice zostaną rozświetlone eleganckimi ozdobami, nieopodal fontanny Neptuna górować będzie ogromna choinka, a od niedawna, ulice zostają przystrojone słowami wybranej piosenki, najczęściej lokalnego twórcy. Tuż przed świętami, być może jedyny raz w roku, rodowici Bolończycy odzyskają swoje miasto i przez chwilę będą mogli się nim cieszyć na wyłączność.

Niezależnie od tego czy jesteście religijni, polecam Wam wybrać się na Msze do kościoła San Petronio w Boże Narodzenie. Boloński chór jest jednym z najsłynniejszych we Włoszech, z pewnością zachwycą Was usłyszane głosy.

Jeśli chodzi o jedzenie, naprawde można sobie pozwolić na słodkie obżarstwo! Lokalnych przepisów jest tak wiele… Jednym z prostszych rzeczy do wykonania jest Tenerina Bolognese, czyli delikatne ciasto o czekoladowym smaku, z dodatkiem mascarpone. Bez drożdży, z niewieloma składnikami, ma w sobie szczególną cechę, że pozostaje niskie i wilgotne. Typowym i wręcz antycznym świątecznym przysmakiem jest il Panone, ale wiedzcie, że przepis nie należy do najłatwiejszych. Il Certosino również pozostaje kulinarnym wyzwaniem, dlatego jeśli będziecie mieli możliwość skosztować go w restauracji, nie przegapcie tej okazji! W Wigilię zwyczajowo jada się rybę, natomiast w pierwszy dzień świąt tortellini.

Święta w Bolonii oprócz czasu z rodziną oznaczają również liczne spotkania towarzyskie. Zazwyczaj wieczorami odwiedza się znajomych w ich domach, gdzie typowym i zawsze sprawdzonym świątecznym upominkiem (nie przychodzi się z pustymi rękami!) będą le caldarroste, czyli pieczone kasztany. Na takich spotkaniach częstuje się wspomnianymi wcześniej tradycyjnymi słodkościami i pije się grzane wino.

Świąteczny czas upływa Bolończykom na passeggiatach, czyli przechadzkach po mieście. Niedaleko katedry San Pietro znajduje się malutki korytarz, gdzie można kupić świąteczne upominki, ozdoby, przekąski. Również na Piazza Minghetti znajduje się świąteczny market francuskiego pochodzenia. Nie przeceniajcie tej informacji, taki rodzinny lub przyjacielski spacer ‘na targ’ stanowi część świątecznej tradycji!

Nie zapomnijcie, że również w Bolonii całuje się pod jemiołą! Jeśli spędzicie Boże Narodzenie ze swoją drugą połówką, koniecznie dajcie mi znać, a zdradzę Wam romantyczne miejsce w centrum, do którego warto się udać po kilka pięknych momentów.

Karolina lubi przypominać, że z niej Włoszka z czwartej linii. Może ten fakt wyjaśnia dlaczego tak silnie czuje się związana z tą ziemią…? Chociaż jest beznadziejnie zakochana w Rzymie i dąży do tego, by kiedyś tam zamieszkać, swoje pierwsze kroki przyszło jej stawiać w Bolonii. Karolinę znajdziecie na Instagramie pod nazwą @xykociel.

Toskania – opowiada Kornelia Krokowicz

W toskańskich miasteczkach, wciąż żyją chłopskie zwyczaje świąteczne, które są jednoznaczną częścią ludzkiego DNA. Boże Narodzenie ma tutaj inny smak, wciąż pachnie drewnem, dymem z ogniska płonącego w nocy, słodyczami przygotowanymi w domu, winem i atmosferą którą można poczuć tylko w tej wyjątkowej porze roku.

Do najbardziej znanych toskańskich tradycji świątecznych należą:

Il ceppo – kłoda bożonarodzeniowa, to duży drewniany pień, który znajduje się u podstawy drzewa. Wieczorem w Wigilię musi zostać wniesiony do domu i rozpalony w kominku. Powinien się palić aż do drugiego dnia świąt, a w niektórych domach nawet do 6 stycznia. Il ceppo to symbol nadziei płonącej przez całą noc.

Najważniejsza tradycja południowej Toskanii to la fiaccolata all’abbadia San Salvatore. Abbadia San Salvatore, to urocza wioska na zboczach góry Monte Amiata. Bez względu na to, jak daleko mieszkasz, w Wigilię Bożego Narodzenia po kolacji wszyscy spotykają się w tej pięknej i chłodnej wiosce (jest to jedyne miejsce gdzie w południowej Toskanii można co roku zobaczyć śnieg). La fiaccolata to starożytny rytuał, podczas którego o północy w każdym zakątku historycznego centrum podpala się ogromne stosy drewna w kształcie piramid. Przez całą noc aż do świtu wioskę rozświetla światło ogniska, wokół którego ludzie gromadzą się, by razem śpiewać, tańczyć, jeść tradycyjne słodycze, piec kasztany i pić grzane wino.

W dni świąteczne w różnych miasteczkach ustawiane są prawdziwe szopki (presepi viventi), z mieszkańcami miasteczek i z prawdziwymi zwierzętami oraz tradycją jest aby Dzieciątko Jezusa było ostatnim urodzonym dzieckiem z danego miasteczka.

W Toskanii Il Gioco del Panforte to szeroko rozpowszechniona starożytna tradycja w mojej południowej części regionu. Celem gry jest właśnie rzucenie Panforte (słynnego toskańskiego deseru w kształcie dysku) na długi drewniany stół, próbując rzucić jak najdalej, tak,aby z niego nie spadł.

W Wigilię, zgodnie z tradycją, w menù nie ma mięsa, więc od przystawki po drugie danie je się ryby w połączeniu z roślinami strączkowymi. Do najpopularniejszych toskańskich dań należy il cacciucco – to zupa rybna składająca się z różnych ryb i owoców morza układana na tostowych kromkach toskańskiego chleba. Typowo toskańskie menù na Boże Narodzenie będzie zawierało jako przystawkę bogatą mieszankę lokalnych przysmaków, typowe wędliny i sery z regionu i klasyczne crostini i bruschette. Jako pierwsze danie, nie może zabraknąć domowego makaronu!! Przede wszystkim tortellini czy cappelletti faszerowane mięsem w bulionie (to danie zapożyczone od Bolończyków). Na drugie danie podaje się pieczeń lub mieszankę mięs z dodatkiem rozmarynu, szałwii i czosnku. A prawdziwa toskańska tradycja to mięso z perliczki, drozda lub gołębia (la faraona, il tordo, il piccione).

Zamknięciem bożonarodzeniowego obiadu jest oczywiście słodkie. W Toskanii mamy również nasze tradycyjne desery: il panforte, i ricciarelli, i cavallucci oraz klasyczne cantucci.

Moje ulubione święta to właśnie il Natale, również Włosi i oczywiście Toskańczycy uwielbiają święta Bożego Narodzenia, i nieważne jest w jakie tradycje wierzymy, co postawimy na wigilijny stół lub gdzie świętujemy, najważniejsze to spędzić ten czas radośnie z rodziną i bliskimi.  

Kornelia Krokowicz  ma 23 lata. W sieci działa jako @toskania_w_obiektywie. Pochodzi z Polski z Rawy Mazowieckiej, ale od 10 lat mieszka we Włoszech, a dokładniej w słonecznej Toskanii. Organizuje zindywidualizowane podróże po Toskanii, podczas których pokazuj tradycyjną kuchnię i uroki życia w Toskanii. 

Marche – opowiada Iwona Żabowska

Marche prawdopodobnie wiele świątecznych tradycji dzieli z innymi regionami Włoch, i tak jest na przykład z jarmarkami bożonarodzeniowymi czy żywą szopką. Jednak to właśnie Marche może pochwalić się tą największą na świecie, organizowaną każdego roku w miejscowości Genga. Zajmuje ona powierzchnię około 30 tys. metrów kwadratowych wewnątrz wąwozu Frasassi, a tworzy ją aż blisko 300 osób!

Do bardzo popularnych okołoświątecznych wydarzeń należy festiwal świec w średniowiecznym miasteczku Candelara w prowincji Pesaro, podczas którego każdego popołudnia w określonym czasie gasną latarnie, a ulice oświetlają tysiące zapalonych płomieni. Wyobraźcie sobie tylko tę magiczną atmosferę!

Nie byłoby tradycji świątecznych w żadnym włoskim regionie bez dobrego jedzenia. Typowe potrawy bożonarodzeniowe w regionie Marche nie są jednolite i mogą różnić się w zależności od prowincji, a nawet gminy. Wiele zależy od położenia na mapie – w miejscowościach nad Adriatykiem częściej przyrządza się dania z ryb, a im dalej w głąb lądu tym na stole pojawia się więcej potraw mięsnych. Najpopularniejsze dania rybne to: cozze gratinate (zapiekane mule) brodetto di pesce (rosół rybny) czy stocafisso all’anconetana (sztokfisz po ankonetańsku) – kawałki ryby gotowane na wolnym ogniu w sosie pomidorowym z ziemniakami, a w niektórych wersjach też z anchois, kaparami i czarnymi oliwkami.

Z dań mięsnych podczas Świąt w Marche nie może zabraknąć m.in. rosołu z kapłona (młodego koguta) z gotowanym mięsem oraz capelletti in brodo, czyli ręcznie robionych wypełnionych farszem cappelletti w rosole. Świąteczne must to też pasticciata z duszonego mięsa w sosie z przyprawami, cannelloni czy vincisgrassi – tradycyjne lokalne danie makaronowe, popularne zwłaszcza w mojej prowincji Macerata. Składa się z kilku warstw z różnych rodzajów mięsa i najczęściej beszamelu, a zwieńczone jest startym parmezanem.

Jeśli chodzi o słodką część świątecznych uczt, typowym deserem jest bogate w składniki frustingo z suszonych owoców i orzechów, aromatyzowane m.in. kawą, rumem, cynamonem i gałką muszkatołową. Przyrządza się też cavallucci – rogaliki z mieszanką orzechów włoskich, skórką pomarańczy i kakao, a także… pizza di Natale z ciasta chlebowego wzbogaconego cukrem, suszonymi owocami i orzechami, przypominająca formą klasyczne włoskie panettone.

Mieszkańcy Marche podczas świątecznych dni po sytym posiłku lubią spotykać się zarówno w gronie rodziny jak i przyjaciół, i grać do późnych godzin nocnych w Tombola czy Briscola, tradycyjne świąteczne gry znane w całej Italii.

Iwona Żabowskaciekawska dusza, uwielbia wyzwania, ironię, audiobooki i pistacje. Nie cierpi monotonii, i to pewnie właśnie dlatego zmieniała adres już kilkanaście razy. Nigdy jednak nie planowała przeprowadzki aż za granicę. Mimo to nieco ponad 4 lata temu dołączyła do zacnego grona Polek mieszkających we Włoszech. Zadomowiła się w środkowych Włoszech w regionie Marche, nieco mniej znanej Polakom części Italii. Żeby nieco przybliżyć ten region wszystkim italofilom i nie tylko, prowadzi na Instagramie profil @marchelandia.


Lacjum – opowiada Kasia Maria Sobczyk – Aguzzi

W Rzymie okres bożonarodzeniowy jest bardzo wyjątkowy. Bliskość Watykanu, z pewnością, przyczynia się do tego, że świąteczna atmosfera wyczuwalna jest tu na każdym kroku. Już od pierwszych dni grudnia ulice miasta toną w morzu migoczących światełek, a gigantyczne presepe (szopka bożonarodzeniowa) wraz z kilkumetrową choinka ozdabiają Piazza San Pietro. 8 grudnia to w Rzymie dzień wyjątkowy , bo to właśnie wtedy papież udaje się na Piazza di Spagna, aby ukoronować wieńcem statuę Matki Boskiej. To symboliczny początek okresu świątecznego w mieście, a także dzień inauguracji słynnego Mercatino di Natale na Piazza Navona. Ten historyczny jarmark bożonarodzeniowy to obowiązkowy punkt świątecznych spacerów wielu Rzymian i okazja, aby zakupić ozdoby choinkowe, czy tradycyjne słodycze. 

Jednak, prawdziwe celebrowanie zaczyna się w wieczór wigilijny, gdy przy stole zasiadają całe rodziny, by spożyć skromny posiłek. I to właśnie jest największa różnica między polską i włoską wigilią. Włoska wigilia nawiązuje bezpośrednio do tradycji postu, nie je się mięsa, a potrawy nie są zbyt wyszukane. Kolację rozpoczyna się od spaghetti al tonno, czyli spaghetti z tuńczykiem, a potem na stoi wnoszone są półmiski wypełnione wszystkim tym, co smażone; od ryb i owoców morza, po warzywa, a nawet jabłko. Wigilijny deser to pangiallo, słodki przysmak na bazie miodu, owoców kandyzowanych i orzechów, który, jak mówi tradycja, gościł na stołach mieszkańców antycznego Rzymu.

Po posiłku nadchodzi czas na wspólne biesiadowanie. W Rzymie każda rodzina, od najmłodszego do najstarszego pokolenia jest gotowa by zagrać w tradycyjną tombola. W okresie świątecznym, gra w karty w gronie rodziny i przyjaciół jest jedną z najżywiej pielęgnowanych tradycji. Gdy wybija północ, większość Rzymian udaje się na Pasterkę, a ta najbardziej wyczekiwana, odprawiana przez papieża w Bazylice San Pietro, jest transmitowana na cały świat. Tradycja obdarowywania się prezentami jest celebrowana 24  grudnia po wieczerzy. Punktem kulminacyjnym włoskich świat jest, z pewnością, Pranzo di Natale. Rzymska tradycja nakazuje rozpocząć bożonarodzeniowy obiad od brodo di gallina, czyli rosołu, potem nadchodzą zapiekane makarony, jak lasagna czy cannelloni. Na drugie danie zawsze serwuje się abbacchio, czyli kotleciki jagnięce podawane z pieczonymi ziemniakami, karczochami albo cykorią. 

Kasia mieszka w Rzymie od prawie 8 lat. Z wykształcenia jest muzykiem i pracuje jako nauczyciel fortepianu w szkole międzynarodowej. Jej pasją  jest fotografia, na jej Instagramie @romeespress dzieli się zdjęciami i urywkami z życia w Wiecznym Mieście.

Abruzja – opowiada Natalia Fabisiak

W zeszłym roku po raz pierwszy spędziłam Boże Narodzenie we Włoszech z rodziną mojego chłopaka, pochodzącą z Abruzji i Molise. Muszę przyznać, że było to ciekawe doświadczenie – rodzinne tradycje z różnych regionów wymieszane do granic możliwości z tradycjami miasteczka nieopodal Rzymu. Było naprawdę pięknie. Teściowa zadbała, bym nie zajmowała się nawet najmniejszą rzeczą – wykorzystywano mnie jedynie jedzenia mandarynek (skórki służyły nam do tomboli) i rozpakowywania prezentów. 

Wykorzystałam ten czas na to, by odkryć nie tylko te piękne regiony (i zaplanować naszą kolejną podróż,o której myśleliśmy już dawno), ale przede wszystkim ludowe (i rodzinne) tradycje. 

Abruzja ze swoimi ośnieżonymi szczytami i małymi wioskami, które rozświetlają bożonarodzeniowe lampki przypomina mi trochę Polskę. Pewnie, nie można u nas zjeżdżać na nartach z widokiem na morze, ale… najważniejsze, że jest pięknie! Abruzzo to region bogaty w tradycje i wciąż jeszcze nieodkryty. Najważniejszym rytuałem, o którym usłyszałam był il rito del ceppo – ta starożytna tradycja polega na spalaniu kłody drewna (najlepiej ogromnej i baaaardzo grubej) od nocy Wigilijnej aż do Sylwestra. W ten sposób żegna się rok, który się kończy i przygotowuje się na ten, który ma nadejść. Każda rodzina zbierając się przed kominkiem odmawiała modlitwę.

Moja włoska rodzinka wspominała również o miejscowości Lanciano i La Squilla. Od 1607 roku odbywa się tu procesja upamiętniająca podróż Józefa i Maryi do Betlejem. Pielgrzymce towarzyszy la squilla, czyli dźwięk dzwonów kościelnych. Opowiadano też o muzykach ubranych w tradycyjne stroje i grających na dudach muzykę bożonarodzeniową schodzą z Gran Sasso do w okoliste miasta Majella (il corteo degli zampognari). Nie mogło zabraknąć też żywej szopki- w Abruzzo najpiękniejsza i najsłynniejsza od ponad 60 lat znajduje się w miasteczku Rivisondoli oraz w Pacacentro. 

Jeśli chodzi o to, co we Włoszech najważniejsze czyli jedzonko… muszę przyznać, że biorąc pod uwagę bogactwo Abruzji wybór jest bardzo trudny. U nas Wigilia była o wiele mniej uroczysta niż Boże Narodzenie. Jedliśmy owoce morza, baccalà (dorsz), zupę warzywną ze strączkami, naleśniki i lasagne (do wyboru). Mieliśmy też baraninę i moje ukochane arrosticini!!! Pieczone prosto w kominku w domu (byłam w szoku!) Pamiętam, że spróbowałam naleśników ze scamorzą, jajkiem oraz karczochami. Było to podobne do lasagne i było przepyszne (timbale scrippelle). Na deser CUDOWNE migdałowe ciasto!

Molise – opowiada Natalia Fabisiak

Włosi śmieją się, że Molise non esiste, Molise nie istnieje. To mały region, który jednak ma bardzo sugestywne tradycje bożonarodzeniowe, zgodnie z tradycją są one związane z ogniem. W prowincji Isernia możemy zobaczyć niezwykłą procesję Ndocciata, przechodzącą ulicami miasta Agnone, podczas której zapalane są ogromne pochodnie. W 2011 roku procesja ta została wpisana na listę dziedzictwa włoskich tradycji i uważana jest za najbardziej imponującą i znaną na świecie tradycję bożonarodzeniowa związana z ogniem. Kto miał szczęście być świadkiem tej spektakularnej i sugestywnej procesji płomieni i iskier mówi o emocjach, których nie da się opisać. Z ciekawostek- Jan Paweł II w 1996 zaprosił grupę z Agnone (słynie z produkcji dzwonów) do wykonania spektaklu w Rzymie, na placu św. Piotra.

Z kolei w prowincji Campobasso w Oratino odbywa się Faglia (Faglia di Oratino). Również ta procesja związana jest z ogniem, z tym że mamy tu tylko jedną, ogromną pochodnię o średnicy ponad metra i wysokości około 13 metrów! Aby ją podnieść, potrzebne jest do tego około 50 osób! Musi to wyglądać niesamowicie!

Kulinarnie jest tu bardzo podobnie do Abruzzo– zupy, pasta fresca, ciężkie i smaczne drugie dania mięsne. Cardi (typowo włoskie warzywo, podobne do botwinki) oraz flaki z warzywami i jagnięcina z oliwkami, cacio (caciocavallo) oraz pieprzem. Mniam!

Natalia Fabisiak – specjalistka od włoskich podróży pełnych wina i smaku. Studentka WSET, absolwentka turystyki na włoskim uniwersytecie i absolutna maniaczka doświadczeń enokulinarnych we włoskich winnicach i restauracjach. Kocha południe Włoch, mieszka w Rzymie. Już wkrótce (na wiosnę!) umożliwi Wam odwiedzanie winnic na jej nowym portalu i w magazynie Wino i Podróże. Natalia prowadzi stronę Vinpasso.

I jak tam wrażenia? Na które włoskie świąteczne wydarzenie nabraliście największej ochoty?

Ściskam,

Dominika

A teraz czas na Ciebie!

Uważasz, że to fajny wpis? Podaj dalej! Dzięki!

Inne ciekawe wpisy

Brak komentarzy

    Leave a Reply

    Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial