LOMBARDIA PODRÓŻE MAŁE I DUŻE PRZEWODNIKI

Jezioro Como – 12 miasteczek, które zawładną Waszym sercem!

Jezioro Como i jego miasteczka to prawdziwy raj dla ludzi, którzy kochają otaczać się pięknem. Czy to wiosna, czy lato, czy zima, nad jeziorem Como jest pięknie o każdej porze roku. Widoki z natury, architektury, bajecznych ogrodów i mieniącej się w słońcu wody wypełnią wam czas na każdym kroku. Nie wiem jak wy, ale dla mnie ta okolica to jeden z cudów Europy!

 

 

Dajcie mi pstryczka żebym już się tak nie chwaliła, ale z Mediolanu nad jezioro Como jest tak blisko! 60 minut po prostej i wjeżdżacie do raju. Żyć nie umierać. Pod tym kątem jezioro Como to świetna alternatywa, jeśli chcecie połączyć zwiedzanie Mediolanu, czy Bergamo właśnie z małą objazdówką nad Como. Jak dla mnie możecie zostać tam i tydzień. Jest tego warte. Pogodę macie tu gwarantowaną od kwietnia do września, a nawet zimą jest przyjemnie.  Możecie przyjechać tu pociągiem lub samochodem i bardzo swobodnie się poruszać. Na końcu tego wpisu podrzucam wam kilka przydatnych linków odnośnie transportu. 

Zarówno linia brzegowa, jak i wnętrze ziemi ma dużo do zaoferowania i już wiem, że moja eskapada jeszcze się nie zakończyła. Kto lubuje się w plażowaniu powinien wiedzieć, że jezioro Como dysponuje szerszymi plażami na północy, natomiast centralna i południowa część to mniejsze plażyczki lub prywatne lido. Sama osobiście, jadąc samochodem lubię zatrzymać się w gdzieś po drodze na skwerze, dać susa do wody po czym ruszyć dalej w drogę. 

 

O szerszych plażach jeszcze pewnie kiedyś wam napiszę, ale teraz łapcie moją listę miasteczek nad jeziorem Como. Lecimy w kolejności z góry na dół.

 

Bellagio

Mam z tym miejscem miłe wspomnienia, bo było to pierwsze miasteczko nad jeziorem Como, które odwiedziłam w styczniu, jeszcze na początku mojej misji życie w Mediolanie. Na pewno już gdzieś widzieliście je na zdjęciach, a nazwa obiła się wam o uszy. Bella vita lub jak kto woli dolce vita zaczyna się właśnie w Bellagio – sama nazwa bowiem na to beztroskie żyćko wskazuje [bell’agio bel/bello to piękny, agio to stan, w którym czujemy się komfortowo; mi sento al mio agio, albo bel lago – piękne jezioro]. Główną promenadę, tuż przy wodzie wypełniają soczyście zielone platany, kolorowe kwietniki, bary, restauracje i kafejki pełne ludzi, którzy lubią sobie pożyć przy kieliszku czegoś dobrego. Choć turystyka jest tu najbardziej rozhulana, to i tak warto zajrzeć. Przejść się na najbardziej wysunięty cypel i stamtąd zgadywać, na które inne miasteczko właśnie patrzycie. To, co na pewno was zachwyci to wnętrze – mknące ku górze uliczki, naszpikowane zaułkami i rozmaitymi sklepikami. A potem rzecz jasna jakieś gelato. O stronie południowej Bellagio dodam wam tylko tyle, że znajdziecie tam ogrody Villa Melzi (klik). Byłam, zachwycałam się idealnie przyciętymi trawnikami, ale i tak mój typ ogrodów znajduje się w innej części jeziora. 

jezioro como co zobaczyc

 

San Giovanni 

To taka skromna, mała lokalizacja zaraz obok Bellagio. Podobnie jak niektóre miasteczka w tym wpisie, lokalizację San Giovanni odkryłam przy okazji odwiedzenia jednej restauracji. Autem dojedziecie tutaj na lajcie, bowiem przed miasteczkiem jest duży darmowy parking, na którym spokojnie znajdziecie miejsce. W borgo znajdują się raptem 4 ulice, kościół San Giovanni, Włosi grający w karty przy ulicy i rybacy w porcie, ścigający się na lepsze sztuki ryb. Z tymi rybakami to też jest śmieszna historia, bo siedzieliśmy tak sobie przed kolacją z Albim i oglądaliśmy ich poczynania. Jeden podglądał drugiego. Jednemu ryby brały jak szalone, a pięciu pozostałych łypało z zazdrością, próbując zastawić wędkę w pobliżu. Samo łowienie może nie, ale oglądanie rybaków w San Giovanni od tamtego momentu jest jednym z moich ulubionych zajęć. 

jezioro como co zobaczyc

 

Varenna

Z Bellagio bardzo dobrze widać jej ponętne kształty i moc kolorów. Varenna jest maleńka, a jak mawiała moja babcia – małe jest piękne. Varenna to taka perełka, która wzbudzi w was wszystkie możliwe ochy i achy. Jest prześliczna, wręcz do utulenia. Jej najbardziej charakterystycznym punktem jest Passeggiata Degli Innamorati [Spacer Zakochanych] – to ta kładka zawieszona nad wodą z czerwonymi balustradami. Pech chciał, że akurat trafiłam na remonty, więc się nie załapałam, ale podejrzewam, że widok na wybrzeże Varenny z tej perspektywy musi urzekać. Kto ma siłę i chęci może pokusić się o wejście do Zamku Vezio- rozciąga się stamtąd przepiękny widok, choć ja i tak w Varennie wolę przesiedzieć pół dnia obok portu przy Riva Garibaldi, moczyć stopy w wodzie i patrzeć, jak Włoszki zażywają kąpieli słonecznych na swoich balkonach, w kolorowych domkach porośniętych glicyniami. Żebyście mieli przekrój przez najciekawsze atrakcje tej okolicy, to warto wiedzieć, że i tu znajdziecie bajkowe ogrody w Villa Monastero (klik). Nie pytajcie czy warto wchodzić. Gwarantuję wam, że nad Como dostaniecie takiego oczopląsu z piękna tych wszystkich zakamarków, że jeden ogród mniej, czy więcej naprawdę nie robi różnicy.

varenna jezioro co

 

Bellano

W międzyczasie, gdy wszyscy uganiają się w Bellagio, w Bellano nieco ponad Varenną panuje większy spokój. Promenada jest znacznie szersza, dlatego swobodniej można tu spacerować i co ciekawe – i nie tak oczywiste – znajdziecie tutaj większy kawałek w połowie trawiastej, w połowie względnie piaszczystej plaży. W Bellano warto nie ograniczać się tylko do plaży. Zanurzcie się w uliczkach powciskanych między domami, a gwarantuję wam, że będziecie mile zaskoczeni nieco mniej ostentacyjną, a wciąż wdzięczną urodą miasta.

bellano jezioro como

 

Tremezzo

Tremezzo jest jednym z czterech miasteczek jeziora Como, do którego dopłyniecie tak zwanym traghetto [prom], kursującym między Bellagio, Varenną, Menaggio i Cadenabbią. Wystarczy, że popłyniecie do tego ostatniego. Z portu Cadenabbia wystarczy przejść kilka minut pieszo i znajdziecie się w Tremezzo. Ja akurat robiłam odwrotnie – z Tremezzo płynęłam do Bellagio (Griante – Bellagio). O tych wszystkich przewoźnikach napiszę wam z resztą na końcu tego wpisu. Patrząc na urodę Tremezzo stwierdzam, że jego jednym minusem jest cień, który pokrywa tę część jeziora w porze aperitivo. Warto zrobić spacer wzdłuż całej linii brzegowej, zaczynając od zamkniętej za bramą Villa Sola Cabiati. Moim osobistym westchnieniem jest otwarty od rana do wieczora park Teresio Olivelli. W weekend rano i pod wieczór było tu całkowicie pusto. Świetne miejsce żeby rozłożyć ręcznik, poczytać książkę, zachwycić się naturą, a w południe posłuchać bicia dzwonów dobiegających z pobliskiego kościoła San Lorenzo. Jako tip powiem wam, że jeśli będziecie na tyle szczęściarzami i traficie akurat na koniec mszy w kościele, to wiedzcie, że po drugiej stronie ulicy znajduje się darmowy parking, który w mig się opróżnia. Warto być wtedy czujnym. Z kąsków Tremezzo to szczególne miejsce w mojej sferze emocjonalnej ma Villa Carlotta (klik). Uważam, że to najładniejsza Villa w tej części jeziora. Możecie obejrzeć sobie w środku muzeum sztuki, ale mnie najbardziej zwalił z nóg jej ogród pełen egzotycznych i śródziemnomorskich roślin i kwiecia. Najlepiej wpaść tu z pełnym brzuchem i niespiesznie ją odkrywać.

tremezzina jezioro como

 

Argegno

Jeśli podróżujecie samochodem, to gorąco polecam to miejsce na krótkie aperitivo, czy małe piwko lub drinka, albo co tam chcecie. Wracając z Tremezzo zatrzymaliśmy się właśnie w Argegno. Bardzo spodobał mi się tutaj plac z ludźmi popijającymi prosecco przy stolikach oraz punkt, w którym rzeka Telo przecina miasteczko. Jak wiecie, nie odpuściłam sobie i tej okazji, aby zajrzeć w głąb i i tym razem przeczucie mnie nie myliło. Choć Argegno nie chełpi się idyllicznym widokami, to w swojej skromności ma właśnie tę wyjątkowość bycia odosobnionym i sugestywnym. 

argegno jezioro como

 

Nesso

Powiedzcie mi dlaczego Polacy nie jeżdżą do Nesso? To taki błąd! W sensie wolę mieć takie miejsca tylko dla siebie, ale nie będę żyła i powiem wam o moim świeżutkim znalezisku. Mniej wypucowane, mniej bell’agio i takie tam Nesso jest ukrytą, nieco dziką perełką dla kogoś, kogo w podróżach zżera ciekawość i sięga po więcej. Bo do Nesso trochę trudniej się dostać, w sensie można tu dopłynąć, czy dojechać autobusem, ale jakoś nie wszyscy dopływają. Znajdujemy się na wschodniej, wewnętrznej odnodze jeziora Como. Nesso słynie przede wszystkiem ze swoich wodospadów przecinających lokalizację na pół. Genialnie wyglądają te wszystkie zawieszone domki i z tego miejsca zachęcam was żebyście usiedli sobie w jednym barze (tym najbardziej zawieszonym) i wypili kawunię z widokiem na to cudo. Orrido di Nesso można oczywiście obejrzeć z bliska i jest do tego cały gotowy szlak. W tym miejscu zaznaczam wam, że nie jest to najlepsze miejsce na dziecko w wózku, bo podejścia i schody są tak strome, że najlepiej przygotować się mentalnie na trening pośladków i małą zadyszkę. Ale wiecie, warto! Żeby dojść do Orrido di Nesso wystarczy, że wyśledzicie tabliczkę ze strzałką, ale możecie też obrać drugi kierunek (ten moim zdaniem bardziej z górki) od Via Riva di Castello. Przejdziecie w tej sposób przez całe borgo i przy okazji możecie zaliczyć szybką kąpiel na jednym uroczym skwerze przy drugim moście, do którego nie docierają wszyscy. My z Alberto byliśmy tam zupełnie sami.

nesso jezioro como

 

Torno

Kolejna miejscowość dla osób pragnących na chwilę odciąć się od tłumów. Z uwag technicznych to warto wybrać się do Torno stateczkiem. Bierzcie mnie za żywy przykład człowieka usiłującego zaparkować tu samochód – miejsc do parkowania jest naprawdę mało i albo przyjedziecie tu z samiuśkiego rana, albo będziecie musieli zostawić samochód kilkaset metrów dalej. Koniec końców auto to niewygodne rozwiązanie i to chyba jedyny minus tego miejsca. Oprócz tego, Torno ma bardzo przyjemną Piazza Giovo, mieszczącą się zaraz obok portu wypełnionego kilkoma barami. Jest tu bardzo kameralnie i co ciekawe w weekend było naprawdę niewiele odwiedzających. Górna część miasteczka zachwyciła mnie mniej niż Nesso, ale ciekawym, choć może nietypowym, jak na jeziorny klimat jest cmentarz w Torno i przyłączony do niego kościół Saint Giovanni. 

torno jezioro como

 

Molina

Domyślam się, że wielu z was odwiedza jezioro Como, bo chce mieć przed oczami jezioro. Wiedzcie jednak, że głębia ziemi też potrafi być ciekawa. Taka jest właśnie Molina – totalnie nieprzewidywalna. To jedna z trzech malutkich frakcji gminy Faggeto Lario, ukrytych w górach. Trafiłam tutaj tylko dlatego, bo zarezerwowałam stolik w jednej knajpce, do której zabiorę was we wpisie dedykowanemu knajpom nad Como. Nie zobaczycie stąd za bardzo jeziora, ale Molina sama w sobie jest bardzo urodziwa, starutka, wypełniona wielkimi hortensjami. W niedzielne popołudnie stacjonują tutaj tylko lokalsi. Po zjedzeniu obiadu wiedziałam, że trzeba trochę pobuszować w terenie. Panuje tu absolutna cisza, a uliczki i domy pamiętają jeszcze średniowiecze. Uważajcie, bo schodów jest jeszcze więcej niż w Nesso, tak więc po obiedzie zróbcie dłuższą pauzę zanim znów wystartujecie.

molina jezioro como

 

Palanzo

Podobnie jak Molina, Palanzo jest osiągalne tylko za pośrednictwem samochodu. Wpadłam tutaj zupełnie spontanicznie. Nie sama miejscowość, co Sanktuarium Madonna del Soldo zasługuje na wasze zboczenie z trasy. Ciszę możecie zapakować sobie stąd do plecaka i zabrać do domu – korzystajcie w chwilach głębokich wzburzeń, bo spokój w tym miejscu jest naprawdę na wagę złota. Od miasteczka Palanzo możecie wybrać się szlakiem wprost na sam szczyt do Sanktuarium. Na spokojnie dojdziecie po strzałkach. Można pójść dwiema drogami. Wierzcie mi, że jak na taki spontaniczny trekking nie jest to nic niemożliwego. Na dowód powiem wam, że pokonywałam tę trasę w sandałkach-japonkach, więc na bank sobie poradzicie i wasze dzieciaki też. Dochodząc na szczyt zobaczycie, jak jezioro Como leży u waszych stóp. Wszystkie te cud-miasteczka przyjmują format mikro, a taflę jeziora pokrywają jakby setki diamencików, mieniących się w gorących promieniach słońca. To było piękne!

View this post on Instagram

??Leci mi ten tydzień jak z bicza! W ostatni weekend (dla odmiany) wpadłam nad Como i przy okazji zebrałam kilka nowych fajnych miejsc, o których chcę Wam napisać (jak dobrze pójdzie w tym tygodniu!). To zdjęcie z jednego z tych miejsc i co ciekawe, trafiłam tu zupełnie przez przypadek, bez większego planu. Como leżało u moich stóp, ale i tak najpiękniejsza była ta cisza w niedzielne popołudnie! . . Raczej, gdy wybieram się w jakieś miejsce to planuję. Szukam ładnych kąsków, a jeszcze lepiej gdy trafię na zwykle włoskie życie z dala od turystki. Czasem porywam się na spontan; zaglądam w różne kąty i po prostu ciekawska idę przed siebie. A nóż coś się trafi. No chyba, że chodzi o knajpy- tutaj zawsze żelazny plan, bo nie ma nic gorszego niż fatalne jedzenie i dojadanie chlebem?? . . A Wy czego szukacie w nowych miejscach? Lubicie tylko idylliczne widoki, czy cieszy Was coś szczególnie? Co Was najbardziej kręci, gdy szlajacie się po świecie? Planujecie, czy bierzecie walizkę pod pachę i ahoj przygodo? ??In italiano nei commenti ⬇️⬇️⬇️ ______________________________ #lagodicomo #viewpoint #widokzgóry #jeziorocomo #wloskiewakacje #włoskie #lago #estate2020☀️ #lato2020 #wakacje2020 #travelblog #travelling #włoskiepodróże #podróżowanie #polskadziewczyna #polkawewłoszech #lombardia @ig_lombardia_ @lake_como_tourism #watercolor #waterview #woda #acquaazzurraacquachiara #trekking #blogowanie #bionda #ochmilano #blogitalia #beautyful #taktrzebażyć #dziewczynawpodróży #kobietaniezalezna

A post shared by Dominika M. (@ochmilano) on

 

Como

Poczciwe miasto Como nie wiem jakim cudem, ale zawsze odwiedzam je tylko zimą. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że co roku organizowany jest tutaj spektakl świateł, o którym raz pisałam tutaj (klik). Como to fajna baza wypadowa do miasteczek z tego fyrtla jeziora. Poza tym wypada przynajmniej raz w życiu zajrzeć do metropolii nad jeziorem Como o tej samej nazwie. Jest ładnie, przestronne, dobrze zorganizowane i nie wiem czy byliście świadomi, ale to właśnie Como i prowincje miasta są jednym z najbardziej rozpoznawalnych producentów i eksporterów jedwabiu na świecie. Jeżeli jesteście fanami Made in Italy, to właśnie w Como możecie zajrzeć do Museo della Seta [Muzeum Jedwabiu] (klik). Bardzo fajna sprawa.

 

 

Mandello del Lario

O Mandello pisałam wam już kiedyś także przy okazji kolacji w jednej knajpie (klik). W weekend może nie jest to najlepsza meta, bo tutejszą plażę zalewają tłumy ludzi spragnionych słońca, ale już w tygodniu może być to jakaś opcja. 

 

 

Poruszanie się nad jeziorem Como jest dziecinnie proste. Co prawda jestem zwolenniczką jazdy autem i powiem wam o tym za każdym razem przy okazji podróżowania po Italii, bo jest to najlepszy sposób, aby dostać się do tych najmniej znanych zakątków. No i wiadomo, umówmy się, że jestem na miejscu i jest mi po prostu łatwiej. Kto nie ma auta też może sobie jakoś radzić, dlatego jezioro Como wychodzi wszystkim naprzeciw także i w tej materii. 

Do waszej dyspozycji jest kursujący pociąg, autobusy oraz te wszystkie stateczki, które nominuje się imionami bohaterów z powieści Alessandro Manzoni I promessi sposi, wiedzieliście? Podrzucam Wam kilka przydatnych linków. 

 

Autobusy

C30 Como – Torno – Nesso – Bellagio (klik)

C10 Como – Cernobbio – Argegno – Tremezzo – Menaggio (klik)

 

Promy

Traghetto Cadenabbia – Varenna – Bellagio – Menaggio (klik) i pozostałe promy (klik)

Ewentualne ceny przejazdów i godziny kursowań wodnych możecie zweryfikować sobie na oficjalnej stronie Navigazione Laghi (klik).

Do waszej info jest jeszcze możliwość przewiezienia samochodu na pokładzie promu. Za dwie osoby i samochód średniej wielkości to około 15€. W razie czego o wszystkie szczegóły możecie dopytać na miejscu, nie powinniście się zgubić, to działa dość intuicyjnie. Bierzcie też pod uwagę dokąd chcecie zabrać samochód i czy na przykład po południu albo w godzinach szczytu znajdziecie jakieś wolne miejsce parkingowe po drugiej stronie jeziora. W Bellagio jest pod tym kątem trochę zamieszania, więc trochę szkoda tracić czas na parkowanie, ale to wy już wiecie najlepiej co zrobić.

 

Pociągi

Wyszukiwarkę połączeń i wszystkie ceny znajdziecie pod tym linkiem (klik).

 

A teraz chodźcie, mam tyle zdjęć, że aż nie wiedziałam na które się zdecydować:

jezioro como miasteczka jezioro como co zobaczycjezioro como co zobaczyc

 

Czy już się pakujecie?

 

Ściskam,

Dominika

 

A teraz czas na Ciebie!

Uważasz, że to przydatny wpis? Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz!

You Might Also Like

No Comments

    Leave a Reply

    Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial
    error

    Uważasz, że to przydatne miejsce w sieci? Podziel się ;)