0
+ WŁOCHY ALTERNATYWNIE PODRÓŻE TYROL

Krampus – najbardziej diabelna (i świąteczna) impreza we Włoszech!

Tak, spokojnie. Ta impreza nie odbywa się tylko we Włoszech, ale o tym za chwilę. Jest już późno, dziecko śpi, a ja siedzę w hotelowym barze i jak zaraz nie napiszę wam o tym wydarzeniu, to wybuchnę

Jakieś 7 lat temu Alberto nagadał mi o wielkiej paradzie Krampusów w południowym Tyrolu. Że to wydarzenie jedyne w swoim rodzaju, że spektakularne, że mroczne, ale i fascynujące, i że koniecznie musimy je obejrzeć. No to wpisałam sobie Krampusy na listę dei desideri i oto dziś przychodzę z tym wpisem!

O co chodzi z tymi Krampusami?

Zacznijmy od początku. Tak, jak lubię najbardziej. 

Historia Krampusów wywodzi się z legendy, gdy w czasach głodu, młodzi ludzie z alpejskich wiosek przebierali się za diabelskie demony po to, aby terroryzować mieszkańców sąsiednich miasteczek i rabować ich zapasy żywności.

Pewnego razu w grupie rabusiów pojawił się prawdziwy szatan, którego zdemaskowały nogi zakończone koźlimi kopytami. Młodzi ludzie wezwali biskupa Nicolò, który wypędził diabła egzorcyzmami. Od tamtej chwili mieszkańcy górskich wiosek przebierają się za demony, bijąc niegrzeczne dzieci (w rzeczywistości jednak biją dorosłych). 
Parady zwykle odbywają się 5 grudnia właśnie ze względu na święto San Nicolò. Podczas niektórych pochodów uczestniczą przebrani także za samego biskupa.

krampus włochy tyrol

Krampus w południowym Tyrolu – kiedy zobaczyć?

Generalnie największa impreza krampusowa odbywa się w małej mieścinie zwanej Campo Tures, położonej na północny wschód od Bolzano. W roku 2022 miała ona miejsce 3 grudnia, ale są też inne miejscowości (np. Lana, Cortaccia, Magrè) gdzie parada odbywa się 5 grudnia. Można poszukać różnych dat i miejscowości wpisując zapytanie w wyszukiwarkę, bo w południowym Tyrolu i okolicach organizują tego sporo. Różnica jest taka, że do Campo Tures przyjeżdża około 200-300 Krampusów i to naprawdę robi wrażenie!

Pozostałe parady Krampusów możecie obejrzeć także w: niektórych rejonach Szwajcarii, Bawarii, Austrii, włoskim regionie Friuli Wenecji Julijskiej czy Trydencie. 

krampus tyrol włochy

Krampus w południowym Tyrolu – jak przebiega wydarzenie?

Parada Krampusów zaczyna się około godziny 18. W grudniu o tej porze jest już ciemno, co dodatkowo podkręca klimat imprezy. Wierzcie mi, że nie sprawdzałam wcześniej żadnych zdjęć w internecie, więc zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać

Ustawiliśmy się wzdłuż ulicy, w drugim rzędzie, ze śpiącym Frycem na rękach. W tym wypadku nie polecam zabierać wózka, jeśli jesteście z dzieckiem, bo różne rzeczy dzieją się w trakcie tej imprezy, ale o tym za chwilę.

Diabły są przebrzydłe. Ucieleśniają mrok, którego wszyscy baliśmy się w dzieciństwie, schowani pod kołdrą w nadziei, że nic i nikt nie czeka na nas pod łóżkiem aż zaśniemy. Kostiumy Krampusów to nie są jakieś tam maski kupione w chińskim sklepie to – moim zdaniem – prawdziwe dzieła sztuki. Świecące oczy, wywalone języki, krew, szatańskie uśmiechy i nieprawdopodobnie wielkie rogi. Owłosione cielska noszą na sobie złowieszczo pobrzękujące dzwony. Zobaczcie zresztą zdjęcia, choć i tak uważam, że nie oddają one piekielności rzeczywistych postaci. Welcome to hell, bitches!

W czasie, gdy mój syn słodko spał, matka miała pełne gacie. Krampusy bowiem nie przyjechały do Campo Tures, żeby przejść się na spacer ulicami miasta. Wyobraźcie sobie scenę z filmu Mad Max: lecące iskry, piły mechaniczne, dym i jadące w klatkach dzikie Belzebuby. 

Obejrzyj relację z parady Krampusów na moim Instagramie! (klik)

Krampusy zaczepiają tłum, grożą, szukają swojej ofiary. Nawet nie wiesz kiedy namierzy cię szatan, żeby dobrać ci się do skóry. Trzepią rózgą po nogach i warczą. Mimo, że przez te maski nie widzą za wiele to utrzymanie kontaktu wzrokowego jest ryzykowne. 

Wierzcie mi, że osoby z pierwszego rzędu bardzo szybko zrezygnowały z widowiska w loży dla vipów. Świadomość, że to tylko przebrani ludzie wcale nie pomaga, jeśli w twoim kierunku biegnie dwumetrowy potwór z rogami. Przynajmniej w moim wypadku doceniłam stojącą obok donicę z choinką. Ale spokojnie, żeby nie było, że dramatyzuję- bawiliśmy się fantastycznie! 

Jeśli zastanawiacie się czy zabrać dzieciaki, to powiem wam, że w tłumie stały dzieci i to w pierwszym rzędzie! Nie mam pojęcia czy później przez kolejny rok będą spały w nocy, ale tak potwierdzam – na tą imprezę przychodzą również dzieci.

Parada trwa około 40 minut, a po wszystkim można udać się do stoisk z piwem, grzanym winem albo już bezpośrednio na krampusową imprezę. Doceniam, że wszystkie leżące kubki i śmieci od razu zostały posprzątane przez obsługę imprezy. Ach ten austriacki porządek!

Campo Tures – gdzie nocować?

Mieliśmy to szczęście, że nasz hotel znajdował się dokładnie przy ulicy, gdzie przechodzą Krampusy. W sensie wyszliśmy z hotelu i już byliśmy na imprezie. Rezerwując nocleg zupełnie nie byliśmy tego świadomi, więc jest to na pewno dodatkowy atut. Z dzieckiem było to bardzo wygodne rozwiązanie.

Residence Hotel Alpinum jest w sam raz na jedną lub dwie noce, zwłaszcza jeśli przyjeżdżacie do Campo Tures specjalnie po to, aby obejrzeć Krampusy. Wydaje mi się, że budynek przeszedł generalny remont. W hotelu znajduje się mały basen i sauna. Pokoje są przestronne i czyste. Wyposażone w malusieńki aneks kuchenny, który był idealny, żeby przygotować sobie kolację lub coś podgrzać. 

Śniadania na słodko i słono, myślę, że standardowy standard. Bardzo podobała mi się przeszklona sala jadalniana z widokiem na góry. O poranku miło było wypić sobie cappuccino w takiej scenerii. Polecam!

Ponadto, jeśli przyjedziecie trochę wcześniej, to nie powinniście mieć problemu z parkingiem. Na pewno nie polecam ruszać samochodu po południu, w dniu imprezy, kiedy to miasteczko zamyka większość miejsc parkingowych z uwagi na przygotowania do parady. 

Campo Tures – gdzie zjeść?

Polecę wam na szybko dwa miejsca: po pierwsze restauracja Rosmarin – własność hotelu Alpinum – dania na poziomie, kuchnia regionu i pizza. Po drugie: możecie zajrzeć do Bistro Sand – to taka trochę garkuchnia. Dania z makaronu bardziej austriackie niż włoskie, duże porcje i tanio.

Diabelnych wrażeń,

Dominika 

Uważasz, że to fajny wpis? A może ktoś z Twoich znajomych wybiera się w Alpy w grudniu? Poleć lub udostępnij mój wpis. Dziękuję!

Możesz chcieć przeczytać również:

  1. TRYDENT GÓRNA ADYGA – GÓRY DLA PRAWDZIWYCH KONESERÓW
  2. 5 DOBRYCH POWODÓW ŻEBY SPĘDZIĆ OSTATNIE DNI ROKU W POŁUDNIOWYM TYROLU
  3. WŁOSKIE ŚWIĄTECZNE TRADYCJE. WŁOCHY POŁUDNIOWE I WYSPY – CZĘŚĆ TRZECIA, OSTATNIA.
  4. WŁOSKIE ŚWIĄTECZNE TRADYCJE. WŁOCHY CENTRALNE – CZĘŚĆ DRUGA.
  5. WŁOSKIE ŚWIĄTECZNE TRADYCJE. WŁOCHY PÓŁNOCNE – CZĘŚĆ PIERWSZA

Inne ciekawe wpisy

Brak komentarzy

    Leave a Reply