PODRÓŻE MAŁE I DUŻE TOSKANIA

Chianti – region w Toskanii stworzony dla nas winiarzy. Co zobaczyć? Mój subiektywny przewodnik

Wakacje 2020 w Toskanii generalnie wypadły dość bezludnie – w sensie albo była to kwestia pandemii, albo po prostu wybraliśmy miejsca, które dziwnym trafem w sierpniu świecą pustkami. Jakoś tak wszystko było po drodze – ukochane parkowanie, wystarczająca ilość turystyki, dostępność knajp. Ja tam jestem zachwycona. 

 

Jako, że na całej toskańskiej długości i szerokości nie ma opcji żeby człowiek się nudził postanowiłam, że dziś pogadamy sobie o okolicy Chianti, która słynie z tego, co my winiarze lubimy najbardziej. Z uwag technicznych warto wiedzieć, że jest to obszar obejmujący prowincje Florencji, Sieny oraz część Arezzo. W dzisiejszym wpisie powiem Wam co moim zdaniem warto zobaczyć, choć i tak podskórnie czuję, że to dopiero początek góry lodowej. Niektóre z tych miejsc polecali mi lokalni. Zapraszam i…weźcie wino. Najlepiej Chianti, jak dacie radę.

 

 

Castellina in Chianti

W Castellina in Chianti, zrobiłam dwugodzinny postój. Choć wszyscy wiemy, że w Toskanii wino można pić wszędzie i w dowolnych ilościach, to jednak ta mała mieścinka zyskała u mnie przydomek miasteczka degustacji. W Castellina krzyżuje się ze sobą zaledwie kilka uliczek i wszystkie one wypełniają sklepy i lokale, gdzie przysiadają a to lokalni, a to turyści żeby napić się czegoś dobrego. Tych drugich wcale nie jest tak dużo! Szczerze mówiąc, aż ciężko było ruszyć się z Piazza del Comune, bo to właśnie tutaj człowiek ma ochotę spędzić połowę wolnego czasu na cieszeniu oczu rytmem codzienności. Mieszkańcy przysiadają tu na ławeczkach albo wykrzykują coś do siebie, co zgrabnym echem odbija się o potężne mury zamku. Zresztą jestem pewna, że i Wam się spodoba. Ja już od pierwszej chwili wiedziałam, że jestem w dobrym miejscu. Od progu bowiem przywita Was genialna fasada kościoła Saint Salvador, pod którą urzędują stare wygi tejże dzielni, rozmawiające w tak ścisłym toskańskim dialekcie, że aż miło usiąść obok i trochę popodsłuchiwać, choćby bez zrozumienia.

chianti toskania co zobaczyćchianti toskania co zobaczyć

Radda in Chianti

Najstarsze zaraz obok Castelliny miasteczko obszaru Chianti – Radda z tych wszystkich miejsc chyba najmniej ścisnęła moje serce, ale to świetne miasteczko na mały shopping w jeszcze mniejszych butikach. Swoją drogą te wszystkie miasteczka okolicy Chianti są niezwykle zadbane. Radda kojarzy mi się ze starym dobrym Bergamo. Możecie zrobić rundę wokół średniowiecznych murów i w ten sposób dać się zaprosić na spektakl z naturalistycznych widoków. 

 

Volpaia

To była prawdziwa gradka. Znacie mnie już przecież trochę i wiecie, że lubię zabierać Was w takie miejsca, które nie zioną głęboką turystyką i chińskimi pamiątkami. Volpaia taka właśnie jest. Mieni się w słońcu swoimi piaskowymi odcieniami, a miesiąc sierpień porządnie rozgrzewa jej kamienne gmachy. Co oczywiście nie zmienia faktu, że ludzi spaceruje tutaj niewielu, bo w między czasie wszyscy uganiają się za robieniem zdjęć w Sienie (choć ja do Sieny nic nie mam). Gdy obejrzycie już całe miasteczko koniecznie musicie wylądować w Barze Ucci u Paoli Barucci. Ciekawostka jest taka, że w Volpai karmią tylko i wyłącznie siostry Barucci. Wiedzcie, że przy głównym placu cała obecna gastronomia należy do nich. To tak jakby jedna rodzina karmiła całe miasteczko. Jakoś tak przytulniej się robi na samą myśl, czyż nie?

chianti toskania co zobaczyć

 

Montefioralle

Moje kolejne odkrycie wyjazdu. Choć podjeżdżając pod bramy Montefioralle słyszałam, jak jedna Włoszka tłumaczyła swojej małej córce, że nie ma tu nic ciekawego, bo to takie tam borgo jest, to ja jednak moi mili państwo piałam z zachwytu. Tu jest wszystko to, co kochamy we włoskich miasteczkach; wąskie przejścia, cudne okienka, zagadkowe zakamarki, płożący się bluszcz po gmachach budynków. Wazony i donice z kwiatami ustawione albo równo, albo niedbale, tak artystycznie, obok jakiś wyrazistych architektonicznie drzwi. No miód jest. Położeniem Montefioralle bardzo przypomina mi emiliańską Petrellę Guidi. I mimo, że Petrella jest miejscem zupełnie oderwanym od rzeczywistości, to jednak w tym odizolowaniu mają coś ze sobą wspólnego. W ogóle się nie zastanawiajcie, tylko wpiszcie sobie to miejsce w notesik.

chianti toskania co zobaczyć

 

Panzano in Chianti

Panzano in Chianti zaliczam do szybkiej przebieżki tego wyjazdu. Wpadłam tu może na godzinę, przemieszczając się między Montefioralle a Volpaią, głównie po to, aby dostać się na rynek po świetne sery. Zawsze polecam Wam pytać o możliwość sotto vuoto, czyli pakowania próżniowego, bo macie wtedy gwarancję, że ser dojedzie z Wami do Polski w stanie praktycznie nienaruszonym. Nota bene w każdą niedzielę, w Panzano możecie zrobić zakupy na lokalny rynku, natomiast pierwsza niedziela miesiąca opływa w targ staroci. Jest szansa, że znajdziecie jakiś fajny bibelot do zabrania do domu na pamiątkę. Inną zagwozdką gastronomiczną tego miejsca jest Antica Macelleria Cecchini, czyli rzeźnik chefa Dario Cecchini. Kto ogląda Chef’s Table na Netfliksie, ten jest o krok do przodu i pewnie stamtąd zna Dario. W ramach przerwy polecam skonsumować bardzo uczciwe kanapki za kilka euro. 

panzano in chianti

 

Colle di Val d’Elsa

Nie wiem czy jestem w stanie opisać emocje, jakie towarzyszyły mi podczas odwiedzin tego miejsca. Mówi się, że jest to idealny przystanek pomiędzy Florencją a Sieną. Ja uważam, że w Colle di Val d’Elsa jest jakaś magia i niesamowita energia, która zasługuje nawet na jeden nocleg. Kto wie, może kiedyś. Zacznijmy od tego, że miasteczko jest podzielone na dwie części. Górny taras z fenomenalnym widokiem to wyborne średniowieczne borgo, natomiast dolna część uchodzi za tę nowszą – klasyk. Nie ukrywam, że nie traciłam czasu i w mig przeniosłam się do wyższych partii. Borgo otwiera przepiękna brama Palazzo Campana, która zaprowadzi Was wprost na Piazza del Duomo. I w tym miejscu życzę Wam jak najwięcej takich widoków – pustek, zrelaksowanych sciur del paese (pań miasteczka) oraz kilku bawiących się dzieciaków, ganiających wokół fontanny lub rzucających sobie przedmioty z okna w ramach wakacyjnej rozrywki. To była taka scenka rodem z jakiegoś filmu o południowej Italii – bo choć stare miasto jest bardzo urokliwe, to poniekąd widać, że dość biedne. 

Warto wiedzieć, że Colle di Val d’Elsa słynie z kryształów i takowe możecie sobie obejrzeć w tutejszym muzeum lub podczas mercato przypadającego w pierwszą niedzielę miesiąca. Wychodząc z borgo nie zapomnijcie zrobić przystanku przy Piazza Santa Caterina – tam się dzieje prawdziwe lokalne życie. 

chianti toskania co zobaczyć

 

San Gimignano

Przybyłam i tutaj. Zupełnie bez oczekiwań, zupełnie bez jakiegoś wielkiego nastawienia, że ach Bożenko jesteśmy w San Gimignano! Bo jak się rozmawia o Toskanii to w pierwszej kolejności właśnie San Gimignano wchodzi na tapetę. Wiecie to ten klimat must see we Włoszech. See może tak, ale czy must? Myślę, że w Toskanii jest tyle dobrego, że naprawdę nie ma co płakać, jeśli przez przypadek nie uda Wam się tu dotrzeć. Weekendów w San Gimignano nie polecam, a w poniedziałki w sezonie i tak przez miasto przedzierają się fale turystów. To taki wiecie – toskański Disneyland, sprzedający od lat tą samą watę cukrową…  

No, ale dobra, urody nie można mu odmówić. Do miasta można wejść przez mury obronne za pośrednictwem – bodajże – czterech przejść. Już od progu wszystko wygląda naprawdę imponująco – średniowieczna architektura, kamienne i dość surowe fasady budynków. Za każdym zakrętem znajdziecie tu coś ciekawego – jeden plac przechodzi w drugi, a dziedzictwa kulturowe urządzają sobie wyścigi. Wszak dorobek architektoniczno-sakralno-artystyczny wpisuje to miasto na listę UNESCO. Jeśli kogoś jara historia, to polecam poczytać sobie o 72 wieżach San Gimignano, które na dzień dzisiejszy zostały zredukowane do liczby 13. Pomimo tłoku znalazłam momenty olśnienia, chociażby na Piazza Duomo, czy też spacerując w kierunku la Rocca – rozciąga się tam świetny widok, któremu towarzyszy względny spokój. I to jest to, co kocham najbardziej.

chainti toskania co zobaczyć

 

I starym zwyczajem, chodźcie ze mną na wirtualny spacer (kolejność przypadkowa):

 

Przyjemności,

Dominika

A teraz czas na Ciebie!

Planujesz wakacje w Toskanii? Będzie mi miło, jeśli udostępnisz ten wpis 😉

You Might Also Like

No Comments

    Leave a Reply

    Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial
    error

    Uważasz, że to przydatne miejsce w sieci? Podziel się ;)