+ WŁOCHY ALTERNATYWNIE EMILIA ROMAGNA PODRÓŻE MAŁE I DUŻE PRZEWODNIKI WŁOCHY

Dozza – prawdopodobnie najbardziej kolorowe miasteczko we Włoszech

dozza włochy mural

Powiem wam, że cykl #włochyalternatywnie coraz bardziej zaczyna mi się podobać. Ostatnio odwiedzam takie miejsca w Italii, które wręcz przyprawiają o dreszcze – pozytywne rzecz jasna. Dozza była na mojej alternatywnej liście od dawna, musiałam tylko znaleźć okazję żeby móc ją zgrabnie wcisnąć na trasę najbliższych wojaży.

 

 

I tak się stało, gdy tegoroczny letni tydzień postanowiliśmy spędzić w regionie Emilia Romagna. Na trasie Mediolan-Bolonia-Rimini wystarczy zjechać ze szlaku, na jakieś 100km przed nadmorską mekką utracjuszy, aby znaleźć się w prawdopodobnie najbardziej kolorowym średniowiecznym miasteczku w Italii. Dozza znajduje się około 50km od Bolonii i 8km od miasta Imola. W dalszej części wpisu wyjaśnię wam, jak dojechać do Dozzy także komunikacją miejską. Tak, wiem – jest wow- w tych okolicach COŚ miejskiego jeździ.

 

Dlaczego właśnie Dozza? Od kilku miesięcy mam wielką wkręte na wizyty w średniowiecznych włoskich borgach. W moim skromnym odczuciu są one po prostu przepiękne. Każde borgo ma w sobie coś unikalnego, a ich ograniczona dostępność dodatkowo sprawia, że nasze podróże stają się niezwykłą przygodą, dającą upust wszelkim emocjom. Dozza aż się prosiła o to, żebym w końcu wbiła ją w mój nawigator. Poza tym, to ekstra kierunek dla tych, którzy akurat odwiedzają Bolonię i pobliskie miasta Emilii Romagni.

 

 

Dozza – królowa koloru

Zaryzykuję i napiszę, że oprócz bycia ekstremalnie kolorową kusicielką na mapie Włoch, Dozza jest także bardzo dobrą kumpelą Instagrama. Kto lubuje się w miejskiej sztuce improwizowanej, na pewno sam dojdzie do wniosku, że w mojej teorii nie ma nic odkrywczego, bowiem wszystko to, co zwie się dobrze wykonanym muralem jest wysoce docenianym elementem instagramowego życia. Wiadomo, Dozzy nie oceniam tylko przez pryzmat jej instagramowości. Doceniam fakt, że takie nietuzinkowe miejsca istnieją tuż pod moim nosem i do tego wskaźnik ich popularności jest niemożliwie niski. A to cieszy tak bardzo, jak śnieg na Boże Narodzenie.

 

Ale od początku. Podróż do Dozzy jest równie porywająca, co sama bohaterka tego wpisu. Aby dostać się do miasteczka człowiek musi przedrzeć się przez kilka radykalnie zielonych lasów, pól i porośniętych bluszczem chat leniwie spoczywających na charakterystycznych emiliańskich pagórkach. Drugi koniec tęczy znajduje się precyzyjnie tam, gdzie zaczyna się łukowate wejście przez obronne mury miasta. O raju. Wejdzie i rozgośćcie się. W sierpniowy poniedziałek spotkałam tu zaledwie kilka osób z dokładnie tym samym zachwytem w oczach, co mój. Uwaga, moja teściowa zaniemówiła – a to jest sukces!

 

Osada wita nas od progu małym placem wypełnionym kolorowymi zdobieniami i uroczym tarasem, na którym po południu lubi przysiąść sobie sciura z okolicy. Idąc dalej jest tylko lepiej, jeszcze bardziej bajkowo, jeszcze bardziej kolorowo. Zobaczycie, jak opadnie wam szczęka na Piazza Zotti albo przy zejściu do Via Edmondo de Amicis. Szukajcie dobrze i rozglądajcie się, nie wszystkie murale w tym miasteczku są oczywiste w wizualnym ogarnięciu. Zupełnym przypadkiem znalazłam Pana Magoo – postać z bajki, która we Włoszech niegdyś była bardzo popularna. Siedział sobie cicho na jednej ścianie, poniżej jakiegokolwiek zasięgu wzroku. Odwiedzajcie wszystkie bramy i po prostu korzystajcie z chwili w tu i teraz.

 

 

Dozza – Muro Dipinto

Nie myślcie jednak, że murale Dozzy znalazły się w tym mieście przez przypadek. Wszystko na świecie ma swoje wytłumaczenie, nawet jeśli źródło danego przypadku uchodzi za najbardziej błahe. W 1960 roku, niemal 60 lat temu, w imię sztuki realizowanej na otwartym powietrzu, zrodził się pomysł na stworzenie wystawy Muro Dipinto (w tł. malowana ściana), podczas której artyści bezpośrednio na oczach widzów realizują swoje prace. Biennale d’Arte Contemporanea przypada w Dozzy na 3 tydzień września każdego roku. Jeżeli chcecie zobaczyć to widowisko na własne oczy jedźcie tam właśnie w tym terminie, a jeśli nie to gwarantuje wam, że w sierpniu też jest fajnie. I fakt, akcja jest dość powszechna, np. w Mediolanie organizują podobne show, ale różnica polega na tym, że żadne inne miasto nie podrobi Dozzy pod względem średniowiecznego klimatu i ilości wykonanych malunków. Umówmy się – w Dozzy jest ich najwięcej. Artyści do Dozzy przyjeżdżają z każdego zakątka świata i z dumą dodam, że wśród włoskich murali znalazłam także jeden wykonany przez Polaka. Klękajcie narody, my Polacy, to jednak wszędzie się wkręcimy. Bravi!

 

dozza włochy muralesdozza włochy mural

Kiedy odwiedzić Dozzę?

Najlepszy termin na odwiedzenie Dozzy to okres od maja do września. Nie wiem jak jest w weekend, ale doświadczenie podpowiada mi, że początek czy środek tygodnia zawsze daje gwarant na luźne spacerowanie.

 

Inne atrakcje w Dozzy

Oprócz sycenia oczu uliczną sztuką, w Dozzy można skorzystać z wejścia do Rocca di Dozza, czyli twierdzy, przekształconej przez Caterinę Sforza w zamek obronny (5€/os.). Jak już jesteście to wejdźcie, choćby dla walorów widokowych z ostatniej kondygnacji zamku i kilku historycznych ciekawostek. W twierdzy, w ciągu tygodnia (za wyjątkiem poniedziałków) organizowane są również degustacje lokalnych win i przysmaków. Pod linkiem znajdziecie wszystkie najważniejsze info, odnośnie godzin, produktów i proponowanych wydarzeń.

dozza włochy murale streetart dozza włochy murlaesdozza włochy murales

 

A jak dojechać do Dozzy?

Autem – wiadomo – wujek Google lub możecie też wypożyczyć auto (także z dworca kolejowego, wpisując stazione centrale di Bologna) w Bolonii (link1), (link2).

Pociągiem – z Bolonii lub z Imolii do Castel San Pietro Terme (link) + 7,9km do Dozzy (polecam wypożyczyć rower).

Autobustem:

– z Bolonii ok. 2h (link) (najpierw musicie pojechać do Imolii [link])

– z Imolii ok. 1h i 10 minut (link)

Listę z cenami za bilety znajdziecie tutaj, patrzcie na czas przejazdu. Te ceny mogą się zmieniać, wszystko zależy od terminu, w którym się wybieracie. Bilety możecie kupić bezpośrednio u kierowcy (zabierzcie gotówkę), w tabaccaio obok przystanku lub za pośrednictwem aplikacji. Godziny kursowania autobusu 140 na trasie Imola – Montecatone znajdziecie tutaj. Adresy przystanków autobusowych znajdziecie tutaj.

 

Rowerem:

-z Imolii – to zaledwie 9km – biorąc pod uwagę, że z Motecatone do Dozzy to prawie 4km piechotą, możecie po prostu wypożyczyć rower i bezpośrednio z Imolii dostać się do Dozzy.

 

 

Malowniczych odkryć,

Dominika

 

Wpis powstał w ramach cyklu #włochyalternatywnie

 

 

A teraz czas na Ciebie!

Jeżeli spodobał się Tobie mój wpis, daj mi o tym znać:
– w komentarzu, tu na blogu,
– udostępniając i komentując na Facebook’u
Ponadto, spotkasz mnie także na Instagramie, a do bezpośredniego kontaktu zapraszam Cię przez mail: ochmilano@gmail.com

You Might Also Like

No Comments

    Leave a Reply