Mamma mia, jaki to był udany wyjazd! Barcelona na weekend to opcja idealna. W zasadzie spędziłam tam 4 dni, ale i tak mam ochotę na więcej. Włochy niby są dobre na wszystko, ale tak szczerze, to czasem po prostu trzeba zmienić otoczenie i już. Chodźcie, dziś wpis w klimatach hiszpańskich, pardon – w katalońskich. Co robić w Barcelonie? Oto moje hity!
Barcelona na weekend – tu jest wszystko!
Milanesi zawsze powtarzają, że w Mediolanie do pełni szczęścia brakuje tylko morza. Barcelona ma to wszystko: plaże, dostęp do morza, architekturę, świetne jedzenie, milion barów i knajp.
Uważam, że naprawdę nie wystarczy życia, żeby zjeść i napić się w każdym z tych miejsc. Nie przesadzam! Ponadto, dzięki Ewelinie ten wyjazd zaliczam do naprawdę udanych. Dostaniecie do niej kontakt na końcu tego wpisu.
Barcelona na weekend – moje sprawdzone pomysły
Barcelona jest wspaniała. To miasto ma tyle do zaoferowania, że znajdziecie ciekawe miejsca i wydarzenia bez względu na to, czy przyjedziecie solo, w parze czy większą ekipą – nawet z dziećmi.
Wybrałam 8 aktywności, których sama miałam okazję doświadczyć i które bardzo polecam! Lecimy z pomysłami!
1. Przeżyj magiczny koncert na dachu Casa Batlló
To jest takie doświadczenie, które polecam każdej parze. Naprawdę musicie to przeżyć. Jeśli normalnie podróżujecie z dziećmi, to to jest ten moment, żeby jednak wydziedziczyć je na weekend i przyjechać tu tylko we dwoje.
Po pierwsze: Gaudi zachwyca mnie w każdym centymetrze swojego geniuszu. Po drugie, wyobraźcie sobie najpierw przejść przez ten magiczny dom pełen krętych form, ceramiki, niesamowitych kolorów i rozwiązań architektonicznych, żeby później znaleźć się na dachu z kieliszkiem wina i widokiem na całą Barcelonę. A w tle muzyka.


Możecie sobie wybrać artystę, my z A. postawiliśmy na soulowy klimat od Gigi Mcfarlane.
Było i romantycznie, i imprezowo. Wszyscy mieliśmy twarze roześmiane od ucha do ucha. Na końcu dostaniecie saszetkę z magicznymi kwiatami do żucia, a później przechodzicie do pokoju, gdzie możecie totalnie odpłynąć. Nie będę Wam zdradzać szczegółów, po prostu za takie wrażenia warto płacić.
W cenie macie zwiedzanie Casa Batlló, dwa kieliszki (zależy od pakietu) hiszpańskiej cavy na głowę i godzinny koncert. Plus widoki, wiadomo – w cenie.
Rezerwacja koncertu na stronie organizatora.
Bilety, żeby zwiedzić w środku Casa Batlló możecie kupić tutaj.
2. Odkryj geniusz Antoniego Gaudi
Jak wyżej, oprócz całej urokliwej architektury Barcelony; od kwiecistych balkonów, zdobień we francuskim stylu i wszechobecnych bow window, warto wybrać się na poszukiwanie budynków zaprojektowanych przez Gaudiego. Jest ich trochę, ale nie wszystkie są takie oczywiste.
Wielu z Was na pewno pokusi się o Sagrada Familia (bilety do kupienia tutaj), choć wiem, że niektórzy twierdzą, że przecież w Polsce też wybudowali Licheń. Nie pytajcie, skomentujmy to chwilą milczenia.
Nie jestem fanką biegania po wszystkich okolicznych kościołach, ale Sagrada jest na mojej krótkiej liście tych, które uważam za najbardziej wyjątkowe, ba! Sagrada jest jedyna na świecie.

Ponadto warto wpaść do Parku Güell, żeby pomacać kolorową ceramikę i spojrzeć z góry na barceloński baśniowy świat. Innym budynkiem Gaudiego jest także La Pedrera (tł. kamieniołom) albo super kolorowa Casa Vicens.
Wpiszcie nazwy w wyszukiwarkę, a wszystko Wam wyskoczy. Warto rzucić okiem także na Palau Güell albo Casa Calvet, o której nie wszyscy wiedzą.
Mnie osobiście zauroczyła historia Casa Batlló, której fasada jest inspirowana smoczymi łuskami. Gaudi kochał naturę i ja ją kocham, dlatego bardzo dobrze się dogadaliśmy.
3. Obejrzyj zachód słońca obok basenu olimpijskiego
Barcelonę można obejrzeć z różnych wysokości. Jestem pewna, że przy kolejnym podejściu wjadę na wzgórze Tibidabo. Tym razem miałam okazję podziwiać zachód słońca w barze Salts, znajdującego się nad trybuną basenu olimpijskiego.
Swoją drogą, jak mówiła Ewelina, kręcili tu kiedyś klip do piosenki Kylie Minogue Slow – taka ciekawostka.
Cudownie jest patrzeć w tym miejscu, jak w Barcelonie dzień dobiega końca. Tafla basenu jest idealnie gładka, niebo różowe, a wino kosztuje 3 ojro. Ach! Bajka! Mają świetną pizzę, na bardzo kruchym cieście z dodatkami na bogato!

Adres: Avinguda Miramar 31, Barcelona
Można podjechać kolejką ze stracji metra Paral·lel lub iść z buta.
4. Zrób rundkę po Carrer de Blai w poszukiwaniu najlepszych pinchos
Mimo że to północna Hiszpania słynie z pinchos, to i tak w Barcelonie warto ich spróbować, to coś oryginalnego – i świetnie smakuje do clary. Na chemiczny głód też. W każdym razie cała Carrer de Blai to jest raj pinchosowych barów.
5. Poszukaj najbardziej odjazdowych barcelońskich barów
Już mówiłam, że w Mediolanie knajp jest dużo, ale w Barcelonie to jest istne zatrzęsienie? W Medio są ciuchy i butiki, tutaj jest bar na barze i co jeden to lepszy, bardziej odjechany – także pod kątem wystroju.
Zrobię dla Was oddzielny wpis na dobre papu w Barcelonie, ale idąc uliczkami obwieszonymi praniem, fajnie jest sobie popatrzeć na ten ogromny wybór, wystrój, nazwy i ogólny dizajn.

6. Podskocz na zakupy na targu La Bocqueria
To jest fajne miejsce, blisko znanej wszystkim Rambli. Turyści też bardzo chętnie tutaj zaglądają, bo ekspozycja na stoiskach jest naprawdę imponująca.
Na targu La Bocqueria kupicie wszystko. Mają tu przyprawy, orzechy, warzywa, owoce, owoce morza, mięso. Serio, nawet nie będę wymieniać, bo szkoda czasu. Trzeba iść.
Ja po odkryciu targu San Miguel w Madrycie, jeszcze w czasach zanim zaczęłam pisać bloga, pokochałam właśnie taką formę spędzania czasu. I najlepiej, gdy na takim targu można sobie usiąść przed jedną z lad i zamówić jakieś miłe tapas.

Adres: La Rambla 91, Barcelona
7. Zachwyć się katalońskim street artem
Dzięki mojemu wścibskiemu nosowi zupełnie przypadkiem trafiłam na galerię sztuki ukrytą w podwórzu, gdzie poznałam historię dwójki ulicznych artystów Me Lata. Ta para wykorzystuje w swoich dziełach puszki z recyklingu. Ich optymistyczne puszkowe dzieła możecie znaleźć w całym mieście.
Ponadto mnie osobiście zachwyca cały barceloński street art. Uliczki wypełniają kolorowe wlepy, graffiti, wysprejowane drzwi i mury. Nie każdy kocha się z taką sztuką, bo w mniemaniu niektórych to w ogóle nie jest sztuka.
Dla mnie Barcelona jest takim na maksa wzorzystym i kolorowym miejscem, więc ten street art tylko podsyca ten klimat miasta. Warto się rozglądać.

8. Poczuj się luksusowo w El Nacional
Kocham takie inicjatywy. To stary garaż przerobiony na bardzo odjechane wydzielone przestrzenie z gastronomią. Klimat jest tutaj nieco amerykański no, ale jest bardzo ładnie i instagramowo, a do tego – zero ludzi.
Możecie tu wpaść na drinka, jedzonko albo po prostuodpocząć w trakcie zwiedzaniu miasta. Nawet łazienka wygląda dobrze. Zresztą, zobaczcie zdjęcia.
Adres: Passeig de Gràcia 24 Bis, Barcelona

Barcelona na weekend – moje zdjęcia
































Uściski
Dominika
A tu macie kontakt do Eweliny: instagram @la_barcelonka
Barcelona na weekend – i inne moje przewodniki
Uwielbiam podróżować i dzielić się wrażeniami. Dlatego na blogu znajdziecie relacje z moich wypraw w różne strony – najwięcej wpisów dotyczy podróżowania po Włoszech. Ale są tu też przewodniki po innych miejscach na świecie.
Jeśli szukacie inspiracji urlopowych, to poza Mediolanem, o którym tworzę przewodniki w formie interaktywnych e-booków, bardzo polecam Wam także Kretę, Andaluzję i na przykład… mój rodzinny Poznań.
Jedziesz do Barcelony? Ten wpis może się komuś przydać?
Udostępnij! W ten sposób doceniasz moją pracę, dzięki!
Po więcej treści i inspiracji zajrzyj na mój Instagram i Facebook.
A bezpośrednio możesz skontaktować się ze mną przez mail – napisz pod adres kontakt@ochmilano.pl



Brak komentarzy