PODRÓŻE MAŁE I DUŻE

15 smakołyków z Apulii, których musisz spróbować

krewetki gamberi

Z Apulii oprócz złotej opalenizny i rozjaśnionych włosów przywiozłam także kilka pryszczy i nie dopinające się spodnie. Ot, takie sobie suweniry. W ciągu niecałych dwóch tygodni nie zastanawiałam się nad tym jakie ilości jedzenia spożywam. Jadłam wszystko to, na co miałam ochotę i nie specjalnie robiłam sobie z tego wyrzuty sumienia. Wszystko wyszło w praniu kiedy odpaliłam zdjęcia. To była fura żarcia, ale jakiego żarcia!

 

Jedzenie jest po to, aby je jeść. Zwłaszcza, jeśli jesteś na wakacjach i masz wiele okazji do tego żeby spróbować regionalnych przysmaków. Postanowiłam, że przygotuje dla Ciebie listę smakołyków z Apulii, abyś przypadkiem nie zboczyła ze ścieżki i nie jadła co drugi dzień pizzy.

 

 

1.Tiedda barese

Tradycyjna potrawa pochodząca z miasta Bari, w której skład wchodzą 3 podstawowe składniki; ryż, ziemniaki i małże (riso, patate, cozze). Całość wzbogaca cebula i pomidory. Ktoś mógłby pomyśleć, że to kolejny kulinarny absurd łączyć ryż z ziemniakami, ale wierz mi to działa! Oprócz tego, że zaspokoisz wręcz nad wyrost dziennie zapotrzebowanie na węglowodany to przyznasz mi rację, że to danie to prawdziwe arcydzieło w dziedzinie doprawiania. Tiedda lub jak mawiają inni tiella była popularnym daniem wśród rolników – szybka, prosta i sycąca po długim dniu na polu. Warstwowo ułożone składniki leżakują w piecu dobrą godzinę dopóki wszystkie smaki odpowiednio się połączą. Palce lizać!

 

2.Orecchiette con le cime di rapa

Orecchiette to rodzaj apulijskiego makaronu, który swoim wyglądem przypomina uszy i właśnie stąd bierze swoją nazwę. Orecchiette można kupić dosłownie wszędzie, a w knajpach najbardziej klasyczną wersją tej pasty to jej połączenie z cime di rapa tzw. rzepą brokułową. Cime di rapa ma lekko gorzkawy smak, łudząco podobny do brokułów. Jeśli nie przepadasz za kapustno-pochodnymi roślinami, sprawdź orecchiette w mięsnym sosie z….

 

3.Le bombette

….le bombette zwane również involtini. Mięso w Apulii ma fantastyczną jakość, którą czuć w każdym jego włóknie. Kiełbasa (salsiccia), karkówka (capocollo), generalnie wieprzowina (carne di maiale) są bohaterami apulijskich przygód. Bombette to małe roladki z mięsa wieprzowego. Te tradycyjne są doprawione serem, solą i pieprzem, ale pugliesi owijają je także boczkiem lub wrzucają do środka warzywa. Choć można je zjeść na całym obszarze włoskiego obcasa, to rejony takie jak: Martina Franca, Cisternino, Locorotondo są w ich produkcji najbardziej wyspecjalizowane.

4.Frisella

Wyglądem przypomina okrągłe ciastko tudzież pączka z pszenicy i/lub jęczmienia. Friselle w Puglii serwują podobnie jak bruschettę – z pomidorami i świeżą oliwą.

 

5.Panzerotto

To jest prawdziwy drań wśród apulijskich przysmaków! Nie dość, że nasączony (wręcz dosłownie) miliardem kalorii od pląsania w tłuszczu to jeszcze przepyszny i tak śmiesznie tani! Panzerotto nosi drugą nazwę calzone. Jego typowa apulijska wersja to ta z mozzarellą i kawałkami pomidorów. Znajdziesz je w pizzeriach lub rosticceriach.

panzerotto

 

6.Pasticciotto

To ten powód, dla którego wyskoczył mi guzik w spodniach po powrocie. Te małe potworki są pełne pysznego kremu, niektóre czekolady, a te najbardziej bezczelne mają wypełnienie łączone, czyli krem i czekolada. Na śniadanie nie można ich sobie odmówić. Sycą okrutnie, ale to wcale nie zniechęca, aby spróbować wszystkie warianty. Niektóre bary serwują je jeszcze ciepłe i takie są najpyszniejsze, i takie powinny być serwowane!

 

7.Caffè leccese

Gdy w powietrzu milion stopni, a od morza dzieli kilka kilometrów na ratunek przybywa kawa ze Starego Miasta Lecce. Kawa z lodem i kapką mleka migdałowego (latte di mandorla), łagodzi objawy wykończenia w słoneczny dzień. Pugliesi piją ją także bez mleka.Wiesz co Ci powiesz? Wypij z mlekiem!

caffe leccese

 

8.Cavatelli

Pszeniczny, podłużny rodzaj makaronu z wcięciem w środku. Tradycyjnie serwowane są z ragù- mięsnym sosem lub brokułami. Mnie trafiła się wersja morska – z jeżowcami.

cavatelli

 

9.Pesce crudo, tzw. crudité

Jeżowce (ricci) – ważna kwestia, to samo dotyczy wszystkich pozostałych, muli (vongole), sepii (seppie), ośmiornic, które Pugliesi zajadają na surowo. Surowe owoce morza są w Puglii hitem, zwłaszcza, że taki obiad można sobie złowić samemu, np. podczas opalania na plaży. Jak mój znajomy Apulijczyk mawia: wesele w Apulii bez crudité na stole to ogromna siara!

ricci

 

10.La Puccia

Ktoś mógłby ją nazwać włoskim kebabem z tą różnicą, że mięsa nikt nie okręca na metalowym drągu. Nie, nie ma sosów czosnkowych i innych świństw za to czuć bardzo dobrze każdy składnik ukryty w chlebie, przygotowanym z podobnego ciasta co pizza. Puccia była kanapką farmerską i podobnie jak tiedda barese miała na celu krzepić po ciężkim dniu na roli. Niektóre połączenia smaków są totalnie niekonwencjonalne; cebula, cime di rapa, burak, ostre pomidorki z peperoncino, grilowany bakłażan, mortadela i pikantny ser pecorino, a to wszystko w jednej bule. Pycha!

puccia

11.Le pittule

Niewinne kulki z ciasta drożdżowego, skąpane w tłustej odysei, której nota bene nie czuć – podobnie, jak w przypadku panzerotto. Krótko mówiąc nic tu nie ocieka tłuszczem, a smakuje wspaniale. Każde miasto ma swoją tradycje związaną z przygotowywaniem pittuli. Zwykle są to Święta Bożego Narodzenia lub święta z na cześć patronów.

 

12.Polipo- purpu!

Ja znowu o tej ośmiornicy, ale to właśnie ona w Apulii bije rekordy pod kątem sposobów jej przygotowania; pulpety,  surowa, na zimno, w sałatce, carpaccio, smażona, z wody. Jedziesz do Apulli, zjedz purpu (z dialektu) chociaż raz.

polipo

13.Taralli

Twórca taralli dobrze wiedział co robi, nadając im okrągły kształt. Kruche, krążki smakują idealnie do piwa w południowym słońcu, na dzikiej plaży. I co ciekawe! W niewyjaśnionych okolicznościach człowiek po kilku dniach od ich spożywania zaczyna nabierać dokładnie takiego samego kształtu. Stajesz się tarallem i ty. Wersji jest kilka, mogą być słodkie lub słone. Z figami lub nasionami kopru włoskiego. WCALE nie mam za złe kobietom z Południa, że są o wiele bardziej okrągłe od tych z Północy Italii. Gdy zaczynasz jeść taralli przepadasz z kretesem.

taralli

14.Figi i fico d’india

Drugie i trzecie imię Puglii to fico d’india i figi z tą różnicą, że figi są dostępne na straganie w przeciwieństwie do opuncji figowej, która ma charakter bardziej ozdobny – rośnie niemalże na każdy rogu. W naszej agroturystyce serwowano owoc fig na kilogramy, natomiast opuncję figową miałam okazję próbować tylko w postaci konfitury. Pytanie za 100pkt; obieramy figi czy nie? Dokształciłam się w tym temacie i z tego co mi wiadome, figi warto obierać, zwłaszcza jeśli pochodzą z nieznajomego źródła.

15.Burrata

Na deser też mogłabym jeść burratę, tak zamiast torciku. Jest lekka jak chmurka i cudownie soczysta,wystarczy małe nakłucie nożem aby przekonać się o tym, że jest zrobiona z mleka krowiego. Od mozzarelli na pewno wyróżnia ją fakt, że jest o wiele bardziej miękka i nitkowata. Trochę się ciągnie, ale to wcale nie przeszkadza. Nowoczesne burgerownie dorzucają ją w całości do kanapki, świetna jest z nią pizza. 

burrata

 

Smakowało?

 

Dominika

 

A teraz czas na Ciebie!
A może i Ty byłaś już w Apulii i masz ochotę dorzucić coś do listy? Podziel się!
 

To wszystko, co czytasz jest dla Ciebie i z myślą o Tobie!  Spodobało się? Zostaw po sobie ślad:

– w komentarzu, tu na blogu,

– udostępniając i komentując na Facebook’u
Ponadto, spotkasz mnie także na Instagramie, a do bezpośredniego kontaktu zapraszam Cię przez mail: ochmilano@gmail.com

 

 

You Might Also Like