POLECENIA I RECENZJE

11 włoskich prezentów gwiazdkowych dla tych, którzy lubią dobre życie

wloskie prezenty swiateczne

Co roku staram się robić takie prezenty, które obdarowanemu sprawią dużą radość i przy tym posłużą przez dłuższy czas. W sensie – lubię mądrze inwestować. Na tej liście prezentów znajdziecie rzeczy, które albo mam, albo chciałabym dostać. Każda rzecz jest mniej lub bardziej związana z Włochami. 

 

Myślę, że na tej liście włoskich prezentów znajdują się rzeczy uniwersalne i takie, który każdy italomaniak, czy pasjonat i dobrego życia chciałby mieć w swojej kolekcji. Zapraszam!

 

 

1. Sekrety Włoskiej Kuchni – Elena Kostioukovitch

Myślę, że jest to na tyle wyjątkowy egzemplarz, że powinien go posiadać każdy prawdziwy miłośnik Włoch. W książce Eleny Kostioukovitch nie znajdziecie banalnych przepisów na pizzę i makaron. To opowieść o tym, czym dla Włochów jest kuchnia, a z nią związane i dobre życie. Zwykle nie oceniam książki po okładce (choć w serduszku czasem coś błyśnie i przychodzi kompuls), ale ta już sama w sobie wydaje mi się maksymalnie zachęcająca żeby chcieć poznać resztę zawartości. Komu serce goreje w kierunku poznania tajników kulinariów pochodzących ze wszystkich regionów Italii, niech nie zastanawia się nad zakupem tego cacuszka. Jestem pierwsza do odkrywania różnych smaków Włoch i obalania tendencji jedzenia tylko makaronu i tylko pizzy.

sekrety włoskiej kuchni książka

www.lubimyczytac.pl

 

Książkę Sekrety Włoskiej Kuchni kupicie tutaj (klik)

 

 

2.Kurs sommelierski

Jest to coś, co chcę zrobić od jakiś dwóch lat. Ale wiecie nie po to, żeby puszyć się z kieliszkiem wina, używając filozoficznej nomenklatury. Uważam, że to szalenie świetna rzecz na pobudzenie wielu zmysłów, a przy tym genialna możliwość poznania wina nie tylko od strony zawrotów głowy po wypiciu jednej butelki. Zaliczyłam już wiele degustacji w przeciągu ostatnich kilku lat i sztuka wytwarzania wina niezwykle mnie kręci. Jestem ciekawa tych wszystkich nut cytrusów, skóry chleba i trawy cytrynowej, którą sommelierzy z łatwością potrafią wychwycić. Myślę, że jest to ten typ prezentu, którą prawdziwemu pasjonatowi można sprawić naprawdę wielką radość. Kursy są naprawdę różne: od takich dla prawdziwych amatorów, aż po szkolenie zakończone egzaminem eksperckim. 

kurs sommelierski

Przykłady kursów: na przykład od Katalogu Marzeń tutaj (klik) albo Marka Kondrata tutaj (klik)

 

 

3.Ekspres do kawy DeLonghi 

To jest moja prawdziwa i najukochańsza bambina. Serio, o poranku myślę tylko o niej, żeby nadusić ten magiczny guziczek i wsłuchać się w rytm nagrzewania wody. A potem pyk i sączy się kawunia od wyboru do intensywności. Muzyka dla mych uszu. Przechodziłam już przez wszystkie kawiarki, cuccumelle, Bialetti, ręczne młynki. Ekspres to ekspres i ma swoje przywileje, że jak już raz go zaznasz to nie chcesz oddać nikomu. Ten model DeLonghi jest ze mną od ponad pół roku. Wymiar maszyny jest kompaktowy i nie zajmuje zbyt dużo miejsca na blacie. Robię sobie w nim też herbatę (sic! – ukamieniujcie mnie, że nie używam już czajnika elektrycznego) i w tym wypadku mankament jest taki, że wiecznie muszę uzupełniać wodę. Święta są raz w roku, zróbcie sobie dobrze.

wloskie prezenty ekspres delonghi

Bambinę taką jak moja możecie kupić tutaj (klik)

 

 

4.Adapter do płyty indukcyjnej

Bo są i tacy, że najpierw kupują kawiarkę do parzenia kawy, a dopiero później kuchenkę z płytą indukcyjną (czytaj ja). To jest bardzo genialne i użyteczne urządzonko, które rozwiąże wszystkie Wasze problemy oraz uspokoi psychicznie. Parzenie kawy w ukochanej kawiarce na płycie indukcyjnej od dziś jest możliwe. Ostatecznie moją kawiarkę zdradziłam z ekspresem, ale w razie czego adapter i Bialetti są zawsze na podorędziu, gdyby wśród gości zdarzył się pewien tradycjonalista.

adapter do plyty indukcyjnej

Adapter możecie kupić tutaj (klik)

 

 

5.Life-Planner

Jeśli macie wśród znajomych osoby, które kochają planować to ten prezent będzie jak znalazł. W handlu znajdziecie wiele klasycznych kalendarzy i notesów. Istnieją jednak takie, które nazwijmy to: są bardziej rozwojowe. W sensie znajdują się w nich dodatkowe strony z listami filmów, jadłospisem na tydzień, budżetem domowym albo i okienkami na wypisanie pozytywów tygodnia itd. Moim zdaniem jest to fajne rozwiązanie żeby mieć wszystko w jednym, unikając tonięcia w górze różnych zeszytów. Przy okazji można podsumować każdy tydzień i zrobić coś dla siebie. W tym roku zamówiłam sobie life-planner dostępny co prawda tylko w Italii (może moich polskich Czytelników żyjących we Włoszech ten fakt zadowoli), w kolorze ekstremalnie lawendowym, niczym kolory bloga i powiem Wam, że już nie mogę się doczekać aż go przechrzczę. 

wloskie prezenty

 

Mój Life-planner do kupienia tutaj (klik)

Polska wersja do spersonalizowania stron tutaj (klik) (świetna opcja, sami możecie sobie wybrać okładkę, układ stron oraz dodatkowe arkusze na inne notatki).

 

 

6.Ebook do nauki włoskiego

Ebooki to w tej chwili władcy internetów. Chciałam Wam polecić dwa ebooki Polek, mieszkających w Polsce i uczących włoskiego przez internet. Natalia z Włoskielove stworzyła swój Włoski z życia wzięty 2, czyli kontynuację pierwszej odysei po języku włoskim. Świetny sposób żeby poznać włoski nie od strony szkolnej ławki i nudnych zadań gramatycznych, a od strony mieszkańca Italii. Ebook Angeliki to fajna przygoda wśród rozmówek po włosku w czasie włoskiej podróży. Tak, ja też czekam aż tylko otworzymy klatki.

Ebook Natalii tutaj (klik)

Ebook Angeli tutaj (klik)

 

 

7.Pizza socks box

Te skarpetki Alberto dostał na jedne Święta. Strasznie to wdzięczne i urocze, i do tego polskiej marki. Jest wiele pomysłowych skarpet, ale te według mnie przebijają wszystko. Otwarcie pudełka gwarantuje Wam, że robi efekt WOW, a kto śledzi włoskie trendy, ten wie, że dobór skarpet w pizzę do garnituru nie jest żadnym wykroczeniem.

 

wloskie prezenty

www.skarpetkowelove.pl

 

Pizzowe skarpetki kupicie tutaj (klik)

 

 

8.Świece o zapachu Włoch

Kocham świece miłością prawdziwą i głęboką. Jestem z tych co robi zapas świeczuszek z IKEI, choć od ostatniego czasu lubuję się w takich aromaterapeutycznych, zwykle sojowych cudeńkach. Zapachów jest cała paleta, a niektórzy nawet serwują wysyłkę za granicę (co nie jest takie oczywiste, a ja też tu w tej Italii mam ochotę potestować nasze polskie rzemieślnictwo). Moi faworyci to zapach pomarańczy i cedru (N.3) oraz drzewo różane i drzewo sandałowe (N.4) od marki Soyco. Jeśli tylko wpadnę do Polski, to na pewno rzucę się na propozycje od Pachnącego Kociołka – mają tak niesamowicie brzmiące zapachy świec i klimat, że aż mnie roznosi żeby je spróbować. Inną sympatią darzę butiki Jo Malone London w Mediolanie. Wydaje mi się, że marka nie ma jeszcze tak szerokiej dystrybucji w Polsce, ale tutaj idzie jak burza. Butiki to prawdziwe cukierki, ponadto w DNA Jo Malone London wpisana jest hojność i obdarowywanie (także siebie samego). Opakowania, kokardy, perfumowane torebki ulubionym zapachem to jest absolutny czad. Nieskromnie powiem, że z marką łączy mnie też trochę więcej. Mój bardzo włoski zapach to Lime, Basil & Mandarin albo Myrhh Tonka – absolutny TOP we Włoszech.

www.soyco.pl

Włoskie nuty zapachowe od Soyco do kupienia tutaj (klik)

Zapachy (polskie bardziej?) od Pachnący Kociołek do kupienia tutaj (klik)

Zapachy Jo Malone London do kupienia tutaj (klik)

 

 

9.Doświadczenie jedyne w swoim rodzaju

Już od kilku lat unikam kupowania bubli na zasadzie żeby po prostu zrobić prezent. Przestałam kupować swetry, kapcie, koszulki i wszystko to, co obdarowanemu może się zupełnie nie przydać lub będzie tylko prezentem sezonowym. Uwielbiam za to obdarowywać doświadczeniami. Można kupić komuś lekcje gotowania, masaż, wycieczkę w jakieś fajne miejsce, uczestnictwo w zajęciach z wytwarzania ceramiki. Na portalu Get Your Guide znajdziecie całą masę fajnych podróżniczych propozycji i nie tylko. Pomyślcie na przykład o Wenecji i popłynięciu gondolą. Po cichu powiem tylko, że mam plan zjawić się w tym mieście w Nowym Roku!

wloskie prezenty

www.getyourguide.com

 

Fajne doświadczenia w Wenecji kupicie tutaj (klik)

 

 

10.Gry z Italią i Polską w tle

Z racji, że mamy dość sporo wolnego czasu do przekindrzenia w domu, toteż jakoś musimy go sobie urozmaicić. Oprócz akwareli, brush lettering’u, planowania, wąchania świec i uczenia się włoskiego najfajniej jest spędzić ten czas razem (tak, w określonej liczbie osób), na przykład grając w Monopol. Szukałam tej gry wszędzie w polskim internecie, ale póki co znajduję ją tylko na włoskim Amazonie. Monopoly wypuściło edycję Italia. Pionkami jest pizza, filiżanka kawy, a do kupienia wiadomo – Mediolan albo Wenecja. Ja mam tylko szczęście w kupowaniu fajnych miast na początku, a potem i tak jestem bankrutem, bo nie umiem rzucać dobrze kośćmi. Mimo to, wersję Polska jest piękna też chętnie bym przygarnęła.

Monopoly edycja Włochy do kupienia tutaj

Monopoly edycja Polska jest piękna do kupienia tutaj

 

 

11.Dźwięki prosto z Dolomitów

Słuchajcie to jest tak świetny projekt, że gdy dzisiaj nad ranem kurier przywiózł mi paczkę, to do teraz mam ciarki. Kocham takie inicjatywy i mocno wspieram. Czasem mówię o nich głośno, czasem zostawiam dla siebie. Każdy z nas ma wybór i może z tego prawa wyboru swobodnie korzystać. Ja wybieram właśnie tak. Projekt VAIA dotyczy nawałnicy VAIA, która w 2018 roku zniszczyła ponad 42 miliony drzew w Dolomitach w zaledwie 2 dni! Ze zniszczonego drewna powstają te cudowne amplifikatory dla Waszych smartfonów. Twórcami amplifikatorów są lokalni rzemieślnicy dotknięci tragedią. Wyobraźcie sobie, że każdy amplifikator różni się od siebie nacięciem, natomiast pieniądze z zakupów zostają przeznaczone na posadzenie nowych drzew w Dolomitach. Sam amplifikator jest piękny, a doręczone bileciki pachną drewnem. Czy to nie jest wspaniała rzecz? Ponadto, przy zakupie dwóch sztuk otrzymujecie DARMOWE wejście do muzeum open-air Arte Sella w Dolomitach. Koniecznie sprawdźcie sobie w Internecie zdjęcia, a zjedzie Wam szczęka, obiecuję. VAIA doręcza na terenie całego Świata.

vaia dolomity

vaia dolomity

Amplifikatory Vaia do kupienia tutaj

 

 

 

W zadumie nad świątecznymi potrawami…

 

Ściskam,

Dominika

 

coverfoto:  Bob Dmyt z Pixabay 

 

 

A teraz czas na Ciebie!

Uważasz, że to przydatny wpis? Podaj go dalej! Dziękuję!

Inne ciekawe wpisy

Brak komentarzy

    Leave a Reply

    Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial