KUCHNIA WŁOSKA + PRZEPISY WŚRÓD WŁOCHÓW

Przepis na focaccie bez drożdży oraz Wasze ulubione włoskie przepisy – moje wspólne gotowanie z Wami na kwarantannie

włoskie przepisy

Dzieje się tak pierwszy raz, że gotuję razem z wami na blogu. Fajna sprawa i przyznaję, że ta akcja daje mi poczucie, że za ekranem mojego laptopa siedzą prawdziwi ludzie, z którymi się rozumiemy i mamy fajny kontakt. Nie zależy mi na liczbach, a na żywych osobach, z którymi po prostu się dogaduję i jak to u mnie bywa – jest żarcik, dystans i trochę ironii. Poza tym w tych chorych czasach dostałam od was taki ogrom wsparcia, że zwyczajnie chciałam wam powiedzieć: dziękuję!

 

Jeżeli chodzi o wybór przepisów, to zależało mi na tym żeby składniki do ich wykonania były dostępne w większości polskich sklepów. Polsko, jeżeli nasi paesani  [to we włoskim powiedzonko na rodaków] odtwarzają te receptury w polskich kuchniach, to bądźcie spokojni, że każdy może sobie poradzić. Nie trzeba zamieszkać w Italii żeby czynić cuda. Dzięki za wasz udział, bo nie sądziłam, że zaangażuje się więcej niż jedna osoba. Wiecie, byłaby siara, że niby organizuję wspólne gotowanie a tu dupa, bo w konsekwencji gotuję sama. Ale – udało się!

 

Kolejność przepisów jest przypadkowa. Na końcu artykułu znajdziecie przepis na focaccie bez drożdży, na której widok zaśliniliście ekran. Trochę z nią pokombinowałam i ostatecznie mam dla was dwie wersje, zatem szykujcie się na ostre gotowanie!

 

 

Przepis od Eryka:
Makaron z tuńczykiem i oliwkami w sosie pomidorowym:
Składniki:
ulubiony makaron,
1 ząbek czosnku
passata pomidorowa
oliwki
1 puszka tuńczyka
sól
pieprz
Makaron gotujemy o około 2 minuty krócej niż na opakowaniu. Na oliwie podsmażamy sprasowany ząbek czosnku. Na patelnię wlewamy około 700 ml passaty pomidorowej (porcja sosu wg Eryka wystarcza na plus minus 3 porcje). Do passaty dodajemy pokrojone oliwki (polecam przekroić je na pół) oraz puszkę odcedzonego tuńczyka [moja wskazówka, że też możecie dobierać proporcje wedle waszych upodobań]. Całość dusimy i redukujemy do momentu uzyskania gęstej konsystencji. Doprawiamy wedle uznania (kto lubi więcej soli może dodać – bierzcie pod uwagę, że słony smak sosu podbija obecność tuńczyka i oliwek). Odcedzamy makaron i dorzucamy go na patelnię z sosem. wraz z kilkoma łyżkami wody z gotowania. Podgotowujemy jeszcze 2 minuty. Serwujemy i koniecznie popijamy kieliszkiem wina!
Mój tip: możecie sobie zostawić wodę z gotowania makaronu, którą dodacie na koniec,na patelnie z makaronem – sos wtedy pięknie się przykleja do pasty. Jeżeli nie czujecie się ekspertami w gotowaniu makaronu polecam zajrzeć do mojego artykułu:
Przepis od Eweliny:
Hity na eventy italiano: przepis na lasagne, ravioli oraz makaron, który magicznie znika:
Ciasto (baza do lasagni oraz ravioli):
3 szklanki mąki pszennej
2 jajka
1 żółtko
1 łyżka oliwy – nie ma co się oszukiwać, zawsze daję więcej [ja też!]
Lasagna 
Składniki:
płaty makaronowe do lasagni (możecie kupić lub zrobić z ciasta bazowego z użyciem maszynki do rozpłaszczania na cieniutkie pasma)
mięso wołowe (ok. 500 g)
1 cebula
kilka ząbków czosnku
1 puszka pomidorów krojonych
1 marchewka
1/2 szklanki czerwonego wina
1 szklanka mleka
1/2 kostki masła
mąka (sypiemy na oko go zagęszczenia beszameli)
szczypta gałki muszkatołowej
sól, pieprz
świeża bazylia (opcjonalnie)
Farsz:
Mięso (najczęściej wołowe) podsmażane z ogromną ilością czosnku i trochę cebuli – w końcu nasze warzywo narodowe [wiadomo!]. Dodajemy pomidory krojone z puszki oraz startą wcześniej na tarce marchewkę. Całość podsmażamy i podlewamy odrobiną czerwonego wina. Zredukowany do gęstej konsystencji sos doprawiamy solą i pieprzem oraz świeżą bazylią.
Beszamel:
Szklankę mleka podgrzać i roztopić w tym około 1/2 kostki masła, zaciągnąć mąką przy użyciu trzepaczki czy widelca do kremowej konsystencji. Po podgrzaniu mleka polecam mieszać z mąką już zdjęte z ognia – mniejsze prawdopodobieństwo zrobienia grudek i/lub przypalenia. Doprawiamy szczyptą gałki muszkatołowej, soli i pieprzu. Można też wrzucić garść świeżej bazylii – mega ładnie pachnie.
Składanie lasagni:
Postępujemy według kolejności; warstwa ciasta -> beszamel -> parmezan -> farsz -> warstwa ciasta. I tak do póki wystarczy ciasta oraz  składników, czy też miejsca w foremce. Finalna warstwa ciasta powinna być posmarowana beszamelem i posypana serem. Po ułożeniu lasagni wkładami formę do piekarnika nagrzanego na 200° i pieczemy przez około 25 minut.
Ravioli faszerowane ricottą, szpinakiem i czosnkiem
Składniki: 
ciasto bazowe (identyczne, jak w przypadku lasagni- pozostaje tylko trochę grubsze)
1 ząbek czosnku
garść szpinaku
1 opakowanie ricotty
1 żółtko
Farsz:
Na patelni podsmażamy na oliwie ząbek czosnku. Dorzucamy szpinak. Ostudzony szpinak mieszamy z serem ricotta.
Składanie ravioli:
Wycinamy kwadraty, a na środek każdego kwadratu nakładamy farsz. Smarujemy wewnętrzne brzegi roztrzepanym żółtkiem i nakładamy na wierzch kolejny kwadrat. Dociskamy oba kwadraty, starając się uformować ciasto najbliżej farszu, żeby nie zostawić napowietrzonej przestrzeni, bo wtedy farsz ma gdzie uciekać.
Mój tip: Te ravioli są też boskie, gdy polejecie je rozpuszczonym masłem (ja też dodaję odrobinę szałwii)
Przepis na makaron, który zawsze magicznie znika
Składniki:
1 por (biała część)
3 lub 4 suszone pomdory
oliwa z suszonych pomdorów
1 ostra papryczka
kawałek sera gorgonzola
sól
pieprz
Na patelni, na oliwie z suszonych pomidorów podsmażamy białą część pora z cebulą. Dodajemy pokrojone w kostkę 3 lub 4 suszone pomidory oraz ostrą papryczkę. Całość podlewamy łyżką wody, w której gotuje się makaron. Do podduszonych warzyw dodajemy ser gorgonzola i mieszamy. Wszystko doprawiamy solą oraz pieprzem według uznania. Na patelnie z przygotowanym sosem dodajemy ugotowany makaron. Według Eweliny najfajniej pasuje makaron tagliatelle lub spaghetti.
Przepis od Sandry:
Pizzoccheri (byłam zaskoczona, że ten przepis się pojawił, bo pizzoccheri nie są aż tak znane wśród Polaków, dlatego wow! Sama uwielbiam pizzoccheri i ten makaron był pierwszym, który zjadłam w Italii):

Składniki:

1 opakowanie makaronu pizzoccheri (w Polsce można ja dostać w Auchan)

200 g kapusty

240 g ziemniaków

80 g masła

3 ząbki czosnku

40 g Grana Padano

180 g sera pecorino ( nadają się tez niektóre francuskie sery, na miejscu we Włoszech u mojego chłopaka używaliśmy miejscowych serów np. Toma)

60 g soli

 

W osolonej wodzie gotujemy obrane i pokrojone wcześniej ziemniaki. Po kilku minutach dorzucamy pokrojoną kapustę. Gdy ziemniaki zaczną mięknąć wrzucamy pastę i gotujemy ją według instrukcji na pudełku (około 12 minut). Garnek przykrywamy dużą patelnia, która musi się nagrzać. Na mniejszej patelni, na małym ogniu  rozpuszczamy masło i dodajemy czosnek. W międzyczasie kroimy sery. Teraz najważniejszy moment, w którym trzeba zadziałać dość szybko. Część ugotowanej pasty z warzywami szybko przekładamy na patelnię, którą podgrzewaliśmy na garnku. Po chwili dodajemy część serów, a potem wykładamy pozostałą pastę z garnka. Całość zalewamy masłem z czosnkiem i posypujemy wierzch resztą serów. Całość przykrywamy i owijamy ścierką, aby sery się rozpuściły.

 

 

Przepis od Kasi:

Risotto z polskimi grzybami i makaron bonus

Składniki:

ryż do risotto typu arborio

liski laurowe

1 cebula szalotka

1 ząbek czosnku

kilka łodyg zielonej pietruszki lub świeże gałązki tymianku

polskie suszone grzyby

masło

1 szklanka białego wina

garść tartego parmezanu

 

Mój przepis jest prosty, pewnie podobny do stu innych, nawet nie wiem, czy jest typowo włoski. To risotto jakie przygotowuję często i zawsze nam smakuje. Od dawna robię je na oko, więc ciężko podać mi ilość składników. Dzień wcześniej dokładnie płuczę i moczę w wodzie suszone grzyby (zawsze korzystam z polskich, suszonych grzybów). Odcedzam grzyby, odkładam na bok, wodę zachowuję do bulionu. Do wody z moczenia grzybów dolewam więcej świeżej wody, dorzucam kawałek cebuli, lekko zgnieciony ząbek czosnku, liść laurowy, pieprz, sól, łodyżki z zielonej pietruszki/świeże gałązki tymianku i ustawiam na wolnym ogniu – tak powstaje prosty i szybki wywar do podlewania risotto.
Na patelni rozgrzewam łyżkę masła, dodaję jedną posiekaną szalotkę, czekam aż się zeszkli. Po chwili dorzucam namoczone, lekko osuszone grzyby, przesmażam je kilka minut. Ściągam wszystko na talerzyk, na patelnię dorzucam jeszcze trochę masła i wrzucam ryż arborio, mieszam dokładnie, żeby jak najlepiej pokrył się masłem i czekam do momentu, aż zrobi się szklisty. Wtedy podlewam wszystko białym winem i czekam, aż alkohol odparuje. Dorzucam z powrotem cebulkę i grzyby i podlewam chochelką wywaru. Regularnie mieszam, czekam, aż cały płyn odparuje i dolewam kolejną porcję wywaru. Powtarzam do momentu uzyskania prawie idealnego ryżu, wtedy dolewam jeszcze nieco wywaru, wyłączam palnik. Do risotto dorzucam sporą łyżkę masła, tarty parmezan i zwykle świeżą, posiekaną natkę pietruszki (lubię jej połączenie z grzybami, jest dla mnie bardziej odświeżające niż np. tymianek. Albo to po prostu moja polska natura każe mi ją tam pchać). Wszystko mieszam, przykrywam na kilka minut, żeby risotto przeszło wszystkimi smakami i wchłonęło ostatnią część wywaru. Teraz można już tylko jeść i tyć!

 

Makaron bonus a.k.a. pochwała prostoty

Jako bonus dodam jeszcze sposób na makaron, który co zabawne odkryłam stosunkowo niedawno!

Nazywam go pochwałą prostoty, jest idealną opcją ratunkową i chyba zawsze mam na niego ochotę, czyli pasta burro  e parmigiano – makaron, masło i parmezan – i nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba.

Przepis od Anety:
Bruschetta z pomidorami i mozzarellą:
Składniki:
kromki chleba (ilość według uznania
1 ząbek czosnku
oliwa z oliwek
1 kulka mozzarelli
bazylia
sól
pieprz
Posmarowany oliwą chleb wkładamy na 5 minut do rozgrzanego wcześniej piekarnika na 220°. Kolejne 2 minuty możecie przełączyć piekarnik na grill, będzie wtedy fajnie chrupać. Kromki chleba nacieramy czosnkiem. Można położyć plastry pomidora oraz mozzarellę bezpośrednio na chlebie. Dekorujemy bazylią. Prościej chyba się nie da.
Przepis od Sylwii:
Piadina, makaron na wiele sposobów, pappardelle ai fungh,
Piadina
Składniki na ciasto:
400 g maki pszennej
200 ml cieplej wody
100 ml oliwy z oliwek
5 g soli
Ciasto należy wyrobić i rozwałkować na bardzo cienki placek, następnie przełożyć na suchą, rozgrzaną patelnie. Przypiekać z obu stron. Do środka można włożyć dowolne dodatki. Według tradycji z regionu Emilia-Romania jest to z serem squaquerone. W Polsce jest raczej niedostępny, ale można go zastąpić mozzarellą wraz z rukolą, pomidorami, kaparami, oliwkami i szynką parmeńską. Wszystko skropić oliwą z oliwek, placek złożyć na pół i gotowe.
Makaron na wiele sposobów
Składniki:
1 mała śmietanka 30%
1 jajko
sól
ulubiony makaron
W misce mieszamy małą śmietankę 30% z parmezanem, jajkiem i solą. Płyn wlewamy do garnka z ugotowanym, odcedzonym już makaronem. Całość mieszamy na małym ogniu, pilnując żeby jajo się nie zważyło. Można dodać odrobinę domowej kostki rosołowej. Wyłączamy palnik jak śmietana zgęstnieje. Serwując na talerzu posypujemy pieprzem, parmezanem i gotowe. Ta pasta jest o tyle fajna, że możecie do niej dodać kurczaka wcześniej usmażonego na maśle albo krewetki i curry. Wariacji jest kilka.
Pappardelle ai fungh
Składniki:
1 cebula
prawdziwki
masło
1 kostka grzybowa
pół szklanki białego wina (opcjonalnie)
makaron papardelle
Na maśle poddusić cebulę (ja robię bez, ale ciocia Włoszka zawsze daje),  dodać prawdziwki i posolić. Po krótkiej chwili podlać wodą, dodać trochę kostki grzybowej. Dusić jakieś 20-30 minut pod przykryciem. Całość można podlać białym winem, ale nie jest to konieczne. Podczas duszenia warto dorzucić trochę masła. Na patelnię dorzucamy ugotowany makaron papardelle i gotowe.
Przepis od Natalii @mamma_multilingue:

Torta sbricciolona ricotta e cioccolato [ciasto sbricciolona z ricottą i czekoladą]:

Składniki:
300 g mąki
100g +150 g cukru
100 g masła
1 jajko
1 cukier waniliowy (opakowanie)
1 proszek do pieczenia (opakowanie)
szczypta soli
500 g ricotty
100 g gorzka czekolada

Ugniatamy w miseczce mąkę, cukier (100 gr), cukier waniliowy, proszek do pieczenia, sól, miękkie masło i jajko. Dzielimy na 2 kulki, zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki. W drugiej miseczce mieszamy ricottę z resztą cukru (150 gr) i dosypujemy drobno pokruszoną czekoladę (wystarczy połamać rękami na malutkie części). Okrągłą formę na ciasto wykładamy papierem do pieczenia. Następnie jedną kulkę ciasta rozkruszamy na spore okruchy. Na to nakładamy masę z ricotty z czekoladą. A na koniec, na wierzch kruszymy drugą kulkę ciasta (jeśli ciasto jest dobrze schłodzone, kruszy się bez problemu). Pieczemy w 180 stopniach przez ok 30 minut. Po wystygnięciu możemy oprószyć cukrem pudrem. Najlepiej smakuje dobrze schłodzone z lodówki.
***

Jak widzicie pomysłów jest wiele, dlatego macie co robić. Pomówmy zatem o focacci, a w zasadzie o jej dwóch wersjach. O wyborze, którą chcecie robić może zadecydować tylko fakt czy macie deficyt w drożdżach, czy jednak są na stanie. Obydwie opcje są niesamowicie pyszne. Obydwie opcje pachną oliwą i rozmarynem! No chyba, że nie lubicie rozmarynu – ja potrafię go wciskać do każdej potrawy. Różnica będzie taka, że focaccia bez drożdży będzie trochę bardziej płaska, ale spokojnie – i na to znalazłam fajne rozwiązanie. Może zrobię wam niespodziankę.

 

Focaccia na drożdżach

Składniki (ilość na 4/6 osób):

400 g mąki typu 00

180 ml wody (+ 50 ml wody do rozpuszczenia drożdży)

25 ml oliwy z oliwek

20 g drożdży piwnych (ja używałam tych w proszku – rozpuszczałam w 50 ml wody)

1 łyżeczka miodu (dowolny typ)

sól

 

W miarce mieszamy wodę z solą, miodem i oliwą. Do miski przesypujemy 200 g mąki i dodajemy zawartość miarki. Wyrabiamy delikatnie ciasto. Dodajemy rozpuszczone drożdże w wodzie i pozostałe 200 g mąki. Wyrabiamy ciasto tak długo aż konsystencja będzie gładka i elastyczna. Formujemy kulkę, przykrywamy ręcznikiem kuchennym i zostawiamy do wyrośnięcia na 15 minut. Po upływie czasu zauważycie, że ciasto trochę się rozjedzie. Aby nadać mu jędrność i elastyczność, rozciągamy delikatnie uformowaną kulę i ponownie wyrabiamy. Ciasto zostawiamy przykryte ręcznikiem na kolejne 2 godziny. Na nasmarowaną oliwą formę (ja używałam tej dużej z piekarnika) wykładamy ciasto i delikatnie rozwałkowujemy. Potem możecie sobie pomóc palcami w wykładaniu formy. Ważna sprawa – na całym cieście robimy palcami wgniecenia. Smarujemy z wierzchu miksturą z oliwy i wody. Posypujemy solą i rozmarynem. Gotową focaccię wkładamy do piekarnika rozgrzanego wcześniej na 220° na 20 minut. Ja tą focaccię wykorzystuję zamiast chleba i robię sobie na niej kanapki.

 

View this post on Instagram

Umiłowani! Cieszę się, że przypadły Wam do gustu moje ostatnie rejestracje kulinarnych podbojów? Pytacie o więcej włoskich przepisów na czas kwarantanny, a ja wiadomo- liczę się z Wami i Waszymi prośbami. Pomyślałam sobie, że jeśli chwilowo więcej czasu dedykuję kulinariom i mam tu sporo miłośników dobrego włoskiego jedzenia to czemu by nie zrobić tego razem? Rzucam Wam zatem wyzwanie nie-do-odrzucenia. Kto ma ochotę podzielić się swoim ulubionym włoskim przepisem niech śle do mnie na adres: ochmilano@gmail.com. Wszelaka kreatywność propsowana! Jeżeli chcecie dodać zdjęcie tym ciekawiej? Czekam na Wasze przepisy do końca tygodnia do niedzieli, a w następnym tygodniu zrobię z tego duży wpis na blogu. Bardziej włosko w tych czasach się nie da. PS. Zrobiłam moją pierwszą w życiu focaccie i jestem z niej super dumna- pachnie rozmarynem i oliwą. Do jedzenia sama albo w towarzystwie. Uh! ❤️ @birraichnusa ________________________________ #ciboitaliano #focacciagenovese #focaccia #fattoincasapervoi #domowafocaccia #włoskafocaccia #jazostajewdomu #iorestoacasa #zostańwdomu #zostajewdomu #kuchniawloska #włoskieprzepisy #kwarantanna? #kwarantannawpolsce #kuchenne #rewolucje #italianrecipe #italiankitchen #cibobuono #ochmilano #gotujzochmilano #goodvibes #pozytywnie

A post shared by Dominika M. (@ochmilano) on

 

Focaccia bez drożdży

Tutaj szkoły są dwie. Możecie zrobić taką focaccie używając mąki typu manitoba – to taka włoska mąką, którą możecie dostać (myślę) w sklepach z włoską żywnością. Ostrzegam osoby wyjątkowo delikatne na gluten –  ten typ mąki ma najwięcej glutenu dzięki czemu ciasto wyrasta bez obecność drożdży.

Drugą opcją jest focaccia bez drożdży na zwykłej mące typu 00. Samo ciasto będzie dość płaskie, ale to jest bardzo charakterystyczne dla focacci z Ligurii. Jeżeli chcecie, aby focaccia była nieco wyższa i do tego jeszcze bardziej smakowita, to wystarczy że dodacie do niej nadzienie. Mówię, że na wszystko znajdzie się rada.

 

Focaccia bez drożdży z serem crescenza

Składniki:

200 g mąki typu 00

100 ml oliwy z oliwek

120 ml wody

sól

ser crescenza (może być też stracchino – powinniście mieć go w Polsce)

 

Lecimy tak. Do dużej miski wsypujemy mąkę, sól i wlewamy 70 ml oleju. Zaczynamy wyrabiać ciasto przy czym cienkim strumieniem dodajemy wodę, wciąż mieszając i wyrabiając. Zaangażujcie do tego procederu najlepiej całą rodzinę. Ciasto formujemy, tak jak w poprzednim przepisie, do momentu uzyskania jednolitej kulki. Zawijamy w folię i zostawiamy na godzinę w temperaturze pokojowej. Po tym czasie przecinamy kulę na pół. Wałkiem formujemy z dwóch części ciasta dwa koła. Pierwsze koło wkładamy do formy wysmarowanej wcześniej oliwą (ja użyłam  formy na tartę o średnicy 30 cm). Wyłóżcie dokładnie całą formę ciastem (!), tak żeby nie dostało się powietrze. Zostawcie sobie odrobinę ciasta, aby móc potem pozagniatać boki. Teraz do akcji wchodzi crescenza. Łyżką do zupy nakładamy ser w formie mniejszych kulek, na całej powierzchni spodu ciasta zachowując małe odstępy. Chodzi o to, żeby nie rozsmarowywać sera. W piekarniku wszystko nam się ładnie rozpuści, a tak ułożony ser będzie bardziej puchaty. Przechodzimy do nałożenia drugiego koła z ciasta, który zamknie nam focaccie. Pamiętajcie żeby dobrze zamknąć boki, bo cały ser nam po prostu ucieknie. Na wierzchu focacci robimy kilka mikro nacięć, tak aby ser mógł oddychać. Smarujemy miksturą z wody i oleju. Posypujemy solą i rozmarynem. Wstawiamy focaccię do piekarnika rozgrzanego na 200°, na 40 minut. Kolejne 5 minut pieczenia możecie ustawić na grill. W Ligurii robią tak, że ten ser jest praktycznie niewidoczny, ale taki delikatnie wypływający też jest boski!

wloska focaccia przepis

 

Wszystkiego co najsmaczniejsze,

Dominika

 

A teraz czas na Ciebie!

Uważasz, że ten wpis może się komuś przydać? Będzie mi miło jeśli podasz go dalej i udostępnisz ?

 

You Might Also Like

No Comments

    Leave a Reply

    Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial
    error

    Uważasz, że to przydatne miejsce w sieci? Podziel się ;)