KUCHNIA WŁOSKA + PRZEPISY WŚRÓD WŁOCHÓW

Risotto z truskawkami i szampanem – walentynkowy przepis wprost z włoskich lat 80-tych

Ten włoski przepis na risotto z truskawkami i szampanem kojarzy mi się z barami w stylu retro w Mediolanie, w których obsługują kelnerzy w białej koszuli z czarnym krawatem. Ci kelnerzy rzecz jasna są już na emeryturze. Byłam niesamowicie ciekawa smaku tego risotta i połączenia ostrości cebuli z rozpuszczającymi się w maśle truskawkami. Jak wyczytałam, lata 80-te we Włoszech były okresem eksperymentowania w kuchni gdzie prym wiodły niekonwencjonalne połączenia składników, które rzecz jasna na pierwszy rzut oka niekoniecznie muszą do siebie pasować. Powiem wam, że ten przepis to petarda!

 

 

 

Jest wiele szkół na risotto z truskawkami i szampanem. Jedni mówią, że lepiej wywar mięsny, inni używają zwykłej cebuli, a jeszcze inni wlewają szampana na samym początku gotowania. Ja postanowiłam pokombinować w taki sposób, abyście mieli do mycia jak najmniej garów i jak najwięcej przyjemności z tej potrawy. Fakt, do całego przepisu potrzebujecie zaledwie: 1 głęboką patelnię, 1 garnuszek, nóż i deskę do krojenia. Ze spraw technicznych polecam najpierw zwrócić uwagę na niniejsze:

 

1. W moim odczuciu i odczuciu jednego z medialnych włoskich szefów kuchni – Alessandro Borghese, najlepiej będzie użyć cebulę szalotkę. Faktycznie, jej ostry smak (zawsze najbardziej przy niej ryczę podczas krojenia) idealnie pasuje do słodkiego, rozpływającego się w ustach smaku truskawek.

2. Dobrze jeżeli dzień wcześniej ugotujecie sobie dobry rosół, bo to właśnie on ma największe znaczenie podczas gotowania ryżu i scalania smaku całej potrawy. Poszłam w opcję wege i zamiast wywaru mięsnego bazowałam na samych warzywach. Warzywny wywar robię zwykle z przepisu Jadłonomii, bo jest bardzo aromatyczny (w tym wypadku nie dodaję tylko suszonych grzybów). Pamiętajcie żeby nie był to lekki siurek tylko dobrze doprawiony wywar. Dodajcie odpowiednią ilość soli i pieprzu. Jeżeli bulion będzie dobry, to nie będziecie później musieli męczyć się z doprawianiem risotta.

3. Nie rzucajcie we mnie kamieniami, że polecam truskawki poza sezonem. Czasem dla stworzenia atmosfery trzeba wyjść poza niektóre ramy.

 

 

Składniki na 3/4 porcje:

1 i 1/2 szklanki ryżu do risotta (arborio)

250 g truskawek + truskawki do dekoracji

300 ml warzywnego wywaru

1 cebula szalotka

1 kieliszek szampana/prosecco

garść parmezanu

1 łyżka masła

1 łyżka oliwy z oliwek

 

Przygotowanie:

1. Na głębokiej patelni, na łyżce oliwy podsmażamy drobno pokrojoną cebulę szalotkę. Piszę drobno, choć sama drobno kroić nie umiem – po prostu nie będą wam wtedy zgrzytać między zębami te koślawe duże kostki cebuli. Po chwili dorzucamy suchy ryż i tak podtostowujemy go do momentu, gdy ziarna zaczną robić się przeźroczyste. Nie musicie być aż tak bardzo fanatyczni i sprawdzać wszystkich ziarenek wystarczy, że ryż będziecie podsmażać powoli, na średnim ogniu i przynajmniej spora część ziarenek zrobi się transparentna.

2. Zrobiłam tak, że z dużego garnka, w którym ugotowałam bulion przelałam chochlą do mniejszego garnuszka ilość płynu, która mnie interesowała. Ten mały garnuszek zagotowujemy na maksymalną temperaturę i pamiętajcie, żeby ta temperatura wciąż była taka sama – tzn. bulion ma cały czas bulgotać. Stopniowo po jednej kielni dodawajcie bulion do ryżu aż do jego wchłonięcia.

3. W między czasie dodajemy pokrojone truskawki, wciąż stopniowo dolewając bulion. Pamiętajcie żeby ryż doglądać, mieszać i gdy tylko bulion się wchłonie, dodajcie kolejną porcję. Sprawdzajcie małą łyżeczką na jakim etapie miękkości jesteście. Zwykle to około 20 minut.

4. Truskawki w miarę czasu zaczną puszczać kolor, nadając risotto przyjemną różowawą barwę. Nie przestraszcie się jeżeli początkowo nic się nie zadzieje. Truskawki prędzej czy później się rozpadną. Jest szansa, że zostanie kilka bardziej czerwonych kawałków, ale to właśnie nadaje temu risotto niepowtarzalną barwę. Swoją drogą to najbardziej aromatyczny moment w czasie całego gotowania – truskawki na patelni pachną bosko!

5. Gdy risotto nabierze odpowiedniej miękkości wyłączamy palnik i zaczynamy mantecaturę. Aby osiągnąć bardziej maślaną konsystencję dodajemy kawałek masła i sypiemy parmezanem (nie przesadzajcie, wystarczy garść). Na koniec całość podlewamy kieliszkiem szampana lub prosecco i mieszamy. Risotto jest gotowe po chwili.

 

 

Powiem wam, że ten smak mnie rozbroił, bo to chyba najbardziej wytrawne risotto jakie miałam okazję próbować, a trochę ich już tutaj zjadłam. Szalotka jest dość wyraźna, ale przy tym uwolniła fajną słodycz. Truskawki są bardzo dyskretne, parmezan nadaje konsystencji i podkręca smak, a szampan jest właśnie tą wisienką na torcie, która dopełnia wytrawność przepisu. Jest efekt WOW!

 

risotto z truskawkami i szampanem

Przy okazji moich radosnych, nocnych twórczości w kuchni przy tym risotto oświeciłam A, że w Polsce jako dziecko serwowano mi zupę owocową…z makaronem. Tym razem prawie musiałam wzywać ambulans.

Wszystkiego miłosno-romantycznego

Dominika

 

A teraz czas na Ciebie!

Jeżeli uważasz, że ten przepis może się komuś przydać na walentynkowy wieczór, to podaj go dalej!

You Might Also Like

No Comments

    Leave a Reply

    Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial
    error

    Uważasz, że to przydatne miejsce w sieci? Podziel się ;)