+MAPA DOBREJ KUCHNI WŁOSKIEJ JEDZENIE - CO I GDZIE JEŚĆ? MEDIOLAN

7 dobrych adresów na prawdziwą kuchnie milanese – gdzie zjeść prawdziwy Mediolan?

W końcu doczekałam się publikacji tego wpisu. Zawsze chciałam napisać o tym, gdzie zjeść w Mediolanie prawdziwą i autentyczną kuchnię milanese. W miejscu, gdzie dania smakują wybitnie – niekiedy bardziej wykwintnie albo po prostu domowo. W atmosferze, gdzie spotykają się lokalni na niedzielny obiad, a gościnność właścicieli pisze się przez duże ,,G”. Tam, gdzie smutne kartki ,,High Quality Milanese Cusine” nie mają prawa bytu, bo jak jest jakość i do tego wysoka, to przecież nie trzeba tego podkreślać kiepskimi marketingowo sloganami. No mówię Wam – będzie pyszka!

 

Kuchnia milanese swoimi daniami i smakiem przypomina mi nieco naszą, słowiańską gastronomię- jest syto, cholestorolowo i lepiej jeżeli nie będziesz liczyć sobie kalorii, bo w tym wypadku to kompletnie nie ma sensu. Zastanowiłabym się raczej, które digestivo na trawienie chlapnąć sobie zaraz po całej uczcie.

To jest też istotne info – z racji hojności kuchni Mediolanu weźcie pod uwagę porę roku, w której chcecie przyjechać. Na potrzeby nauki jadłam risotto alla milanese, gdy wieczorem na zewnątrz panował sierpniowy, 30-stopniowy upał i…to była naprawdę ciężka misja! Nie żebym sugerowała dopasowywanie lotów do żarcia, no ale wiecie – to tak trochę jak picie grzanego wina na plaży. Niby nastrojowo, ale jednak coś tu o kant dupy. Swoją drogą – Medio najlepiej odwiedzić wiosną albo późnym latem.

 

Trzecim słowem wstępu, podaję kody do rozszyfrowania menu, tak aby każdy mógł wybrać strawę, której najbardziej uderza w jego gusta. I żeby nie było, że nie mówiłam:

 

Nervetti – część chrząstkowa kolan/nóżek cielęcych bądź wołowych, marynowane w occie i cebuli, podawane jako przystawka,

Insalata russa – Włosi na naszą sałatkę jarzynową, wołają ,,sałatka rosyjska” i z ciekawostek; ona także znajduje się w mediolańskim menu, serwowana jako jedna z przystawek,

Risotto alla milanese – sztandarowy żółty ryż z szafranem,

Risotto al salto – wersja risotto z szafranem smażona na patelni na maśle, ryż nabiera wtedy fajnej chrupkości,

Ossobuco alla milanese – duszona w winie i bulionie gicz cielęca ze szpikiem,

Cotoletta alla milanese –  kotlet z polędwicy cielęcej z kością, smażony (ten prawdziwy!) na maśle, podawany z cząstką cytryny,

Trippa alla milanese – tak jak i trippa barese, tak i Milano ma swoją wersję. Flaczki z fasolą, boczkiem, jałowcem i passatą z pomidorów,

Cassoeula – jednogarnkowe połączenie kapusty verza z żeberkami, skórą i nogami wieprzowymi (tak żeby nie było, że nie mówiłam – latem to ciężka misja!),

Rane fritte – smażone żaby możecie znaleźć w menu kuchni milanese, ale to bardziej danie regionu Lombardii niż samego Mediolanu,

Rustin Negà – cielęca cotoletta alla milanese duszona w rosole,

Mondeghili – pulpety mediolańskie wzmocnione o skórkę cytryny i gałkę muszkatołową, receptura sięga prawie 150 lat,

Luganega con fagioli – rodzaj kiełbasy z Północy Włoch serwowany z fasolą i polentą.

Minestrone – zupa jarzynowa, zwykle podawana z ryżem. Wersja klasyczna jest w 100% wegetariańska.

Polenta – zrobiona z kaszki kukurydzianej, bardzo często spotyka się ja jako dodatek do dań, bardziej znana z kuchni północnych Włoch. Warto spróbować- każdy region inaczej ją przygotowuje.

 

Nie liczę sobie ile razy łupało mnie z lewej w ostatnich miesiącach i tygodni z żółtym ryżem, od którego na najbliższy czas zarządziłam detoks, ale kurde- było warto! Pod nazwą knajpy znajdziecie link do menu, coby mieć wgląd w zakres cenowy. U niektórych ceny nie są podane, dlatego w tekście macie mały dopisek zakresu €€. Jestem bardzo dumna z tej listy, dlatego bierzcie i jedzcie:

 

1.Damm-Atra

To było tak totalnie pozytywne odkrycie, że jestem naprawdę z siebie zadowolona, że moje nogi mnie tam zaniosły. Navigli obfituje w wiele turystycznych knajp, ale właśnie sęk w tym, że wystarczy przedreptać kilkaset metrów od kanałowego zgiełku żeby znaleźć się w magicznej Damm-Atra. Mają świetne przystawki – genialną deskę zakąsek milanese, włącznie z regionalnymi wędlinami. W ogóle to najlepiej wszędzie zaczynać przystawką, a kończyć deserem. Bardzo polecam tutaj garnek risotto dla dwoje z kremem z fasoli i luganegą.

Adres: Via Elia Lombardini 1, 20143

 

2.Al Garghet

W pierwszej chwili, w Al Garghet mój poziom entuzjastycznego pisku przypominał falset dziecka, wchodzącego do Disneylandu. Skwitowanie wystroju lokalu przymiotnikiem ,,ładny” graniczy z impertynencją. Może kiedyś wpadnę na adekwatne określenie, ale póki co w dalszym ciągu będę się jarać, że chyba znalazłam najpiękniejszą restaurację włoską na ziemi. Świetna polenta z kwiatami cukinii i ossobuco. Sztandarowym daniem lokalu jest gigantyczna cotoletta alla milanese, która spokojnie wykarmi 40 wygłodniałych chłopa, jedyny minus – mięso nie jest cielęce. Zakładam, że lokal bardziej porwał się na wielkość mięsa, odbiegając nieco od tradycji – to jest naprawdę największy kotlet jaki widziałam w życiu. Koniecznie musicie tam zajrzeć!

Adres: Via Selvanesco 36, 20141 Mediolan

 

3.Osteria Conchetta

Gdzie znaleźć stare wygi milanese po godzinach w sobotni wieczór? W Osterii Conchetta! Polecam w szczególności risotto con ossobuco i specjalność zakładu: risotto mantecato. Risotto jest przygotowywane na oczach gości, podlewane wódką i podpalane w garncu z Grany Padano. Dobrze wymieszany ryż przechodzi smakiem grany i przy tym nabiera bardzo kremowej konsystencji. Cudowna jakość składników. Ceny od 14 do 24 ojro za danie.

Via Conchetta 8, 20136 Mediolan,

 

4. Risoelatte

Risoelatte to te miejsca z rodzaju smaczne i zabawne. Na chwilę przenosimy się do PRL-u we włoskim stylu. W toalecie wisi porannik babki i ciepłe kapcie, a muzyka leci ciurkiem prosto z szafy grającej. Kto jest fanem risotto, właśnie tutaj powinny ponieść go nogi, bo tradycyjnych propozycji ryżu jest bardzo wiele. Na odchodne właściciel chętnie poczęstuje cię likierem, który sama możesz sobie wybrać z kredensu polerowanego na wysoki połysk. Czym chata bogata!

 

Adres: Via Camperio 6, 20123 Mediolan,

 

5.  Grand Italia Le cotolette

Pamiętam jak jadłam tutaj na pierwszych wakacjach w Medio. Przyjemny klimacik, białe obrusy, nienaganna tapeta i obsługa. Duży wybór cotolette alla milanese z różnymi dodatkami. Jak na to, że knajpa mieści się całkiem w centrum, to pojęciem ,,turystyczna” jeszcze nie zdążyła przesiąknąć. Z racji, że menu na stronie restauracji nie jest dostępne, ceny wahają się od 12 do 15€ za kotleta.

Adres: Corso Giuseppe Garibaldi 11, 20121 Mediolan

 

6. Trattoria Arlati

U rodziny Leopolda Arlatiego zgadza się dosłownie wszystko. W kuchni czuć tradycję przekazywaną z dziada pradziada i oprócz genialnych, lokalnych dań w powietrzu czuć coś jeszcze – miłość do rodzinnego biznesu. Albo i lepiej – miłość do tradycyjnej kuchni, którą pewnego dnia przekuto w biznes. U Arlatich czułam się jak zaproszona na kolację w rodzinne strony. Nie brak tu atmosfery rodem z eleganckich, lombardzkich salonów i włoskich gości, którzy znają się od lat. Hitem u Arlatich jest risotto al salto, a ossobuco osiąga szczyt domowości.

Rada: do Arlatich dzwoń dobry tydzień wcześniej,  im bliżej weekendu tym trudniej dostać stolik, próbujcie także w tygodniu.

Via Alberto Nota 47, 20126 Mediolan

 

7. Osteria dell’Acquabella

Gdzieś, nieopodal murów Porta Romana, na jednej z tych mało urodziwych, włoskich uliczek mieści się Osteria dell’Acquabella. Przykład tawerny potwierdzający zasadę, że najważniejsze (albo i najsmaczniejsze!) jest niewidoczne dla oczu, bowiem w Acquabelli woń dobrego jedzenia, czuć już od progu. Gdyby zrobić ranking klienteli najchętniej odwiedzających tawernę, z pewnością można by wykluczyć pokolenie millenialsów, jako że format dań jest daleki od instagramowych kryteriów. Zamiast zawracać sobie głowę talerzowym ornamentem, kuchnia stawia na prawdę i lombardzką obyczajowość. Jest włosko, jest pysznie, jest po mediolańsku bez napuszeń! Obszerna karta win zachwyci uzależnionych od winogronowego napoju, a deser polecam zamawiać zawczasu, bo istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że po salami al cioccolato trzeba wpisać się na listę oczekujących. I jeszcze jedno: Mondeghili to u nich sztos!
Cenowo także tu przyjemnie, pierwsze dania startują od 12€, kończąc na drugich za 16€.
Via S. Rocco, 11, 20135 Milano
Pyszności,
Dominika
A teraz czas na Ciebie!

To wszystko, co czytasz jest dla Ciebie i z myślą o Tobie!  Spodobało się? Zostaw po sobie ślad:

– w komentarzu, tu na blogu,

– udostępniając i komentując na Facebook’u
Ponadto, spotkasz mnie także na Instagramie, a do bezpośredniego kontaktu zapraszam Cię przez mail: ochmilano@gmail.com

You Might Also Like

No Comments

    Leave a Reply