PODRÓŻE MAŁE I DUŻE WŚRÓD WŁOCHÓW

Największy labirynt na świecie jest we Włoszech

agroturtyyka

Zdarza mi się narzekać, że w Mediolanie mało jest zieleni, brakuje natury i czystego powietrza. Ależ miałam ochotę pojechać na wiochę – tam, gdzie będę mogła wstać z kurami, powdychać o poranku zapach siana w stodole i pogapić się na dojrzewające we włoskim słońcu owoce.

 

Gdy przeglądam różne fora dotyczące Włoch, największe wzięcie ma region Toskanii, Rzym, północne, włoskie jeziora, o Południu nie zapominając: Neapol, Bari, Sycylia. Im dłużej tu mieszkam tym bardziej cieszy mnie fakt, że mogę zajrzeć do mniej znanych miejsc, aby potem móc podzielić się wrażeniami i potwierdzić, że było warto. Tak właśnie było i tym razem – w małym miasteczku pomiędzy Piacenzą a Parmą.

 

W zasadzie to miasteczka były 3 – a w każdym z nich inna atrakcja. W Cortemaggiore jadłam najcudowniejszą kuchnię regionu Emilia Romagna, w Fiorenzuola D’Arda spałam w sielskiej agroturystyce, a w Fontanellato odkryłam największy, naturalny labirynt na świecie.

 

Cortemaggiore

Warto robić sobie dobrze i na przykład w sobotni wieczór wskoczyć do auta, aby przemierzyć 90km po prostej linii i wylądować na kapitalnej kolacji. Godzina drogi od Mediolanu, a tu takie rzeczy! Cortemaggiore to maleńka mieścina położona w prowincji Piacenzy. Życie zatrzymało się tutaj w miejscu – o istnieniu social media, chyba nikt jeszcze nigdy nie słyszał, a całe społeczeństwo zna się z imienia i nazwiska. Oprócz spokoju i ciszy mieszkańcy Cortemaggiore mają jeszcze jeden skarb – knajpę Marzi Rossi.

 

Salsamenteria il tagliere serwuje cudowną, autentyczną kuchnię regionu Emilia Romagna. Miejsce przepiękne w swej prostocie z fantastyczną obsługą i genialnym menu, które w rzeczywistości nie istnieje. No właśnie, bo tu na potwierdzenie autentyczności miejsca obsługa wymienia dania ,,na głos”.

Wzięliśmy z Albim il tagliere dobroci. Wszystkie warzywa w occie i oleju są domowej roboty. Rozpływające się w ustach gnoccho fritto (poduszeczki z ciasta na bazie drożdży, smażone na smalcu lub oliwie) i polenta fritta genialnie komponowały się z kremową gorgonzolą i lokalnymi wędlinami. A wszystko popijane winem z miseczek. To jest ten rodzaj knajpy, który na długo się pamięta, zwłaszcza jeżeli po takim posiłku, gościnności właścicielki nie ma granic i na drugiej desce lądują kawałeczki różnych ciast, tak abyś mogła spróbować wszystkich domowych wypieków. Świeżość jabłek w szarlotce i chrupkość orzechów czuję do dziś. Przysięgam, że tak dobrego ciasta dawno nie jadłam. Jestem wzruszona!

emilia romagna

Adres: Via G. Torricella 5, 29016 Cortemaggiore

 

Fiorenzuola D’Arda

Przyznaję, że Fiorenzola D’Arda poznałam tylko przez agroturystykę Arte Contadina. A może to i aż? Agroturismo Arte Contadina przyjmie cię jak członka rodziny. Agroturystyka dysponuje gigantyczną przestrzenią, polami uprawianymi od wczesnego ranka przez ludzi uśmiechniętych od ucha do ucha. Zwierzęta są tutaj szczęśliwe i godnie utrzymywane, pokoje wygodne, a śniadanie fantastyczne. Idealna baza wypadowa na buszowanie po okolicach.

agroturystyka piacenza peperoncino

Fontanellato

Naprawdę nie przypuszczałam, że godzinę drogi od Mediolanu takie cuda. Kto by pomyślał, że w prowincji Parmy, tak niepozornie znajduje się największy na świecie labirynt? W zasadzie mowa nie tylko o labiryncie, ale o całym dorobku kulturowym kolekcjonera i jednocześnie designera labiryntu Franco Maria Ricci. Polecam rzucić okiem na jego zbiory zanim zatopisz się na dobre w czeluściach korytarzy.

Labirynt jest całkowicie utkany z różnych gatunków bambusów i to wcale nie żart, że zdobył miano największego na świecie, bo zajmuje skubany 7 hektarów powierzchni.

 

labirinto della masone

Serio, doceniam Włochów za tę ich wrażliwość i sentyment do obiektów artystycznych.

 

Cała trasa w labiryncie zajmuje około 40 minut. Przyznaję, że mnie bardziej cieszył fakt schowania się przed palącym, czerwcowym słońcem. Gdyby tylko dostarczyć mi drinka z palemką i jakiś miły kocyk mogłabym przesiedzieć w bambusowym cieniu do wieczora. Dla spanikowanych i cykorów z klaustrofobią zapewniam, że istnieje opcja telefonu do przyjaciela z recepcji, który w te pędy przyjdzie cię odzyskać z jakiegokolwiek miejsca labiryntu. Jeżeli widzisz na horyzoncie piramidę i czerwonego konia to znak, że jesteś w domu!

Kto ma zajawki na Harrego Pottera i jest trochę nerdem tak, jak ja to będzie to bardzo miłe doświadczenie. Po więcej info odnośnie biletów i godzin looknij na stronę.

 

Ściskam,

Dominika

 

A teraz czas na Ciebie!

To wszystko, co czytasz jest dla Ciebie i z myślą o Tobie!  Spodobało się? Zostaw po sobie ślad:

– w komentarzu, tu na blogu,

– udostępniając i komentując na Facebook’u
Ponadto, spotkasz mnie także na Instagramie, a do bezpośredniego kontaktu zapraszam Cię przez mail: ochmilano@gmail.com

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

You Might Also Like