PODRÓŻE MAŁE I DUŻE

Najpiękniejsze plaże w Apulii- mój subiektywny przewodnik po Salento

gallipoli

Na początku tego wpisu mam dla ciebie dobrą wiadomość. Jeżeli kiedykolwiek marzyła ci się podróż nad Morze Karaibskie lub gdzieś w okolice Zatoki Meksykańskiej, a niekoniecznie jest ci po drodze w te strony, to mam tu opcję wręcz wyśmienitą dla fanów lazurowej i krystalicznie czystej wody, białego piasku i dziko zielonych wydm. Samolocik, 2 godzinki i możesz cieszyć się swoimi Malediwami także w Europie. Jest czad!

 

Wybrzeża Apulii hipnotyzują na każdym kroku. Plaż i morskich punktów zaczepienia jest tak wiele, że nie sposób odkryć je wszystkie w ciągu jednego wypadu na włoski obcas. ALE! Przez 5 dni samego kursowania po plażach naprawdę nacieszyłam oko i wybrałam kilka kąsków, którymi z ogromną przyjemnością się podzielę.

 

Mój wybór plażowych przyjemności był prosty. Wakacje to czas, na który człowiek czeka cały rok. Nieważne czy życiem cieszysz się na co dzień, do urlopu letniego każdy odlicza z utęsknieniem! Urlop jest równy odpoczynkowi, a temu najlepiej sprzyja spokój. Jeżdżąc jak szalona po apulijskim wybrzeżu właśnie tego szukałam – świętego spokoju. Bez stóp sąsiadów na moim ręczników, bez sypania piaskiem po oczach (chcę go mieć pod stopami, nie w oczach) przez rozbudzonych hormonalnie nastolatków, bez nawoływań na obiad, bez morza przypominającego wannę z ludźmi.  I tak oto Apulia dała mi dzikie plaże, o których śpiewał kiedyś zespół Rotary. Tańczę, gonię wiatr w takt szumu morza, w świętym spokoju.

1.Pietra Piatta w Polignano a Mare

Postanowiłam, że na tej liście powinna się znaleźć Pietra Piatta, chociażby z tego względu że rozciąga się z niej fantastyczny widok na miasto Polignano a Mare. Plaża przypomina wielką, skalistą platformę i mieści się zaraz obok piaszczystej Lama Monachila, na której bardzo chętnie odpoczywa spora sumka plażowiczów. Choć z daleka i na zdjęciach w sieci zachęca z bliska już nie. Chyba, że lubisz szczęk szkła pod stopami. Pietra Piatta nazwałabym spokojną alternatywą, dla tych którzy chcą skorzystać ze słońca lub/i zrobić sobie przerwę w zwiedzaniu miasta nad brzegiem morza, niekoniecznie w towarzystwie tłumów. Lokalni odpoczywają tu blisko Błękitnej Groty (Grotta Azzurra), a młodzi uprawiają skoki wodne ze skał. Przepiękny chillout!

polignano a mare

Jak dojechać?

Do samej plaży można dotrzeć od Via S. Vito, skręcając w Via Conversano. A co z parkingiem? W Polignano a Mare parkingi układają się następująco: niebieski – płatny, biały – za free, żółty – dla zameldowanych.  Sprawa była skomplikowana o tyle, że w miasteczku trudno o bezpłatny parking zwłaszcza w sezonie. Umówmy się, że trafiliśmy na dzień, w którym zabrakło nam szczęścia i byliśmy zmuszeni odstawić samochód na płatnym miejscu. Przy Viale S. Francesco D’Asisi znajdziesz gigantyczny parking podzielony na 3 części. Za połowę dnia (od 14-18:30h) zapłaciłam ok. 6EUR.

 

2. Wybrzeże pomiędzy Salvelletri a Torre Canne

Oprócz prywatnych kurortów z leżakami i parasolami do wynajęcia, na wybrzeżu pomiędzy miasteczkami Salvelletri i Torre Canne znajduje się ten dziki, skalisty odcinek, który mnie osobiście ujął faktem, że przyjeżdżają tutaj tylko mieszkańcy miasta. Na tę dziką plażę trafiliśmy z Albim totalnie przypadkiem, po drodze z knajpy, o której będzie w jednym opasłym wpisie. Prosto, spokojnie i cicho. Mam stąd tylko jedno zdjęcie, ale czytaj dalej! Idealnie miejsce, aby zatrzymać się i pobyć z własnymi myślami, a przy okazji popatrzeć jak lokalni łowią ośmiornice.

Jak dojechać?

Dojazd możliwy dla zmotoryzowanych, jadąc trasą SP90 (blisko opuszczonej konstrukcji Imarfa). Parkingi na tym odcinku są darmowe, a w zasadzie to można zaparkować bezpośrednio na plaży, obok własnego ręcznika.

 

3. Calette di Torre Cintola

To miejsce przyciąga swoją absolutnie fantastyczną formą. Zatoczki ukształtowały się sztucznie ze względu na to, że kiedyś wykorzystywano obecne tu skały wapienne jako materiał budowlany. Stąd te schody, stąd ten nietuzinkowy wygląd przypominający mityczną Atlantydę. Jest rozrywka nie tylko ze względu na fikuśny wygląd i czystą wodę. Dla dzieci (i także dla mnie) dużą frajdą z pewnością będzie obserwacja krabów, schowanych w skalnych otworach. Niektóre są duże!

Calette di Torre Cintola

Jak dojechać?

Jadąc na Południe od miasta Monopoli trasą SP212, należy wybrać zjazd na SP90 w kierunku Contrada Capitolo. Na plaży znajdziesz darmowy parking i duuuużo wolnego miejsca.

 

4. Grotte Dell’Acqua Dolce

W Internecie huczy o plaży Torre Dell’Orso i fakt faktem na tej plaży huczy. Huczy zupa ludzi. Zupę (najlepiej rybną) chcę mieć na talerzu, a nie na plaży, dlatego idę trochę dalej i ląduję w tym przepięknym miejscu, zwanym Grotte Dell’Acqua Dolce. Ludzi garść, dzieci grzecznie się bawią, a morze wyświadcza mi dodatkową przysługę oferując darmowe jacuzzi bez bąbli, za to z czystą, przyjemną wodą. Takich otworów jest tu kilka. Gorąco polecam wypróbować!

Grotte dell'acqua dolce

Jak dojechać?

Przejazd samochodem z Torre Dell’Orso to około 12 minut, w kierunku na południe trasą SP366. W kwestii parkingu, dyskusja wciąż ta sama  – obszar do parkowania znajduje się na polanie 200m od plaży, całkowicie za darmo.

 

5. Torre Sant’Andrea

Przesuwamy się nieco dalej na południe od Grotte Dell’Acqua Dolce i trafiamy na Torre San’t Andrea. Zatoka kąpielowa jest śliczna! Spójrz na zdjęcia, które pstrykałam ochoczo, a zrozumiesz, że nie może cię tu zabraknąć. Plaża jest skalista, a uroku dodają jej liczne wysepki i skały. Dla tych, którzy mają dosyć pełnego słońca znajdzie się spory kawałek cienia. Bardzo relaksujące miejsce.

  Torre Sant'Andrea

Jak dojechać?

Torre Sant’Andrea mieści się w gminie Melendugno, na północ od miasta Otranto i na południe od Torre Dell’Orso. Przy plaży po raz kolejny mam swój ulubiony darmowy parking. Do plaży prowadzi Via Lungomare Matteotti, charakterystycznym punktem rozpoznawczym jest latarnia morska Faro di Torre Sant’Andrea di Missipezza położna blisko kąpieliska.

 

6. Punta Della Suina

Druga strona wybrzeża Apulii według mnie jest jeszcze bardziej rajska, chociażby przez to, że plaże stają się mniej skaliste, a bardziej piaszczyste. Woda przypomina tę z katalogów o Karaibach, a bujne, soczyście zielone wydmy są wisienką na torcie pocztówkowego pejzażyku. Punta Della Suina ma swoją płatną, prywatną plażę z leżakami i szpanerskim barem. Do baru wpadniemy, ale to później. Publiczna plaża znajduje się kilkaset metrów dalej. Na Punta Della Suina plażuje zdecydowanie więcej Włochów, ale jest naprawdę przyzwoicie. Prawdziwa bomba z widokiem na miasteczko Gallipoli. Tutaj człowiek traci głowę i chce porzucić miejskie życie. Już wiesz dlaczego południowi Włosi są zawsze uśmiechnięci?

Punta della Suina

A co do baru, wieczorem organizowane jest tutaj stylowe aperitivo w normalnej cenie (drink ok. 8EUR + bufet w cenie). Zanim wrócisz do swojej noclegowni warto skonsumować tu kolorowy napój i zresetować umysł w rytmie letniej muzyki. Bardzo to włoskie jest.

 

Jak dojechać?

Od miejscowości Gallipoli trasą SS274 wypadając na SP239. Parkujemy na jednej z betonowych uliczek, najlepiej przyjechać tutaj w porze obiadu, kiedy większość mieszkańców ucieka z plaży (ok. 12/13h). Parking jest darmowy, ale podobnie jak w Polignano a Mare trzeba mieć tu trochę szczęścia, aby móc zaparkować. W sezonie jest full. Nic się nie martw, okrążyliśmy 3 razy i miejsce się znalazło!

 

7. Porto Selvaggio

To chyba mój ulubiony top z całej listy. W Porto Selvaggio jest dziko, pięknie, nadzwyczajnie! Po pierwsze samo dojście do morza to prawdziwa wyprawa przez leśne gęstwiny. Ale nie taka dla Księżniczek z Ziarnka Grochu w złotych sandałkach, a dla żądnych przygód Amazonek, którym 15minutowa trasa po kamienistym terenie w 40-stopniowym upale nie straszna! Zejście jest strome i cóż dodać; mało komfortowe. Porto Selvaggio nadaje uroku okalający las, w którym większość ukrywa się przed słońcem. Możesz zostać albo w głównej części plaży albo skierować się w stronę wydm do odcinka mniej zaludnionego. Ubawiłam się tam jak dziecko, wchodząc to grot, skacząc z wysokości do wody oglądając jeżowce przytknięte do morskiego dna. Jest ich tu zatrzęsienie!

porto Selvaggio porto Selvaggio

Jak dojechać?

Porto Selvaggio znajduje się w miejscowości Nardò, przy trasie SP286. Samochód można zaparkować przy głównej drodze. W tym wypadku miejsce znaleźliścmy trochę ,,na czuja”, obserwując po spartańsku, która strefa ma wklejony mandat, a która nie.

 

8. Punta Prosciutto

To była moja ostatnia plaża, na której wylegiwałam się rozkosznie na piasku, już trochę bardziej w klimacie wakacje italiano standad. Z większą dawką towarzystwa obok, ale za to bez wynajętych leżaków. Mam stąd najmniej zdjęć, bez części piaszczystej. Plaża posiada także swój dziki odcinek (zdjęcie jest właśnie stamtąd). Jest tu blisko bar, stragan z owocami, a późnym popołudniem małe dicho-bucho, które mnie osobiście nie przeszkadzało. Spójrz tylko na tę wodę!

Jak dojechać?

Punta Prociutto znajduje się w okolicach Porto Cesareo. Na skrzyżowaniu Via Zaccharia Treves z Via 270 znajduje się darmowy, parking. Dobrze go widać z widoku satelity w GoogleMaps.

 

 

Ja tu bla, bla, bla tylko o dojazdach samochodem. Spokojnie pomyślałam, także o tych, którzy na wakacje wybierają transport miejski i tak oto Salento robi ukłon w naszą stronę, organizując tranzyt po apulijskim wybrzeżu. Każda linia jest świetnie rozpisana, a informacje o połączeniach z lotnisk, biletach i punktach sprzedaży znajdziesz na stronie.

 

Baw się dobrze!

Dominika

 

A teraz czas na Ciebie!
Byłeś/aś na innych apulijskich plażach, które warto polecić? Podziel się!

 

To wszystko, co czytasz jest dla Ciebie i z myślą o Tobie!  Spodobało się? Zostaw po sobie ślad:

– w komentarzu, tu na blogu,

– udostępniając i komentując na Facebook’u
Ponadto, spotkasz mnie także na Instagramie, a do bezpośredniego kontaktu zapraszam Cię przez mail: ochmilano@gmail.com

 

 

 

 

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

You Might Also Like