POLKA NA EMIGRACJI WŚRÓD WŁOCHÓW

Włoskie powiedzenia, które usłyszysz tylko w Italii

Mediolan

Jak myślisz co sprawia największą frajdę w nauce włoskiego? Odpowiedź: włoskie powiedzenia, ale takie które możesz usłyszeć tylko w Italii.  Urlopy startują pełną parą i zakładam, że wielu z Was obiera kierunek kraju buta.  Oprócz widoków i jedzenia, będzie także wiele okazji do podsłuchiwania tubylczych rozmów, dlatego mam dla Ciebie mini przewodnik, po wyrażeniach które królują we włoskich pogadankach. Uwaga! Zapamiętują się raz dwa!

 

1.Allora – to moje ulubione słowo. Pierwsze, które usłyszałam w jednym z ulicznych, włoskich barów. Allora? – zapytała kelnerka dwóch odzianych w niebieskie marynarki Włochów, zamawiających obiad w przerwie lunchowej. Włosi wrzucają Allorę zwykle na początku zdania, zanim podejmą zażartą dyskusję, ale też używają jako przecinka w zdaniu. W polskiej szkole za rozpoczęcie zdania od  [a więc/zatem]  dostaliby pewnie po łapach, ale nie oszukujmy się,  mieszkańcom Italii wiele można wybaczyć.  Allora ma swoje prawa.  Przedłuża się na podwójnym ,,L”, akcentuje na ,,O” i dobija ostrym ,,R” na końcu. Możesz użyć jej pytająco Allora?, rzucić gniewnie Allora! niczym zaklęcie, albo wzdychając Allora… zanim podwiniesz rękawy do roboty. Tak robi moja teściowa, gdy otwiera kosz na pranie.

 

 

2.Pazienza – od początku pazienza mnie wkurzała, a miałam ku tego swoje polskie, niecierpliwe powody. No właśnie, niecierpliwe, bo polska niecierpliwość na włoską [cierpliwość] ma długie zęby. Bo Polak, jak mu coś nie wyjdzie to się wkurza, ciśnienie mu rośnie i żyła na szyi puchnie. Ma być na już! Włoskim lekiem na całe zło jest skwitowanie pazienzą każdego upadku w sytuacji. Kolejka do okienka w urzędzie z numerkiem 999 – pazienza. Uciekł tramwaj, następny za 30 sytych minut – pazienza. Plama na ulubionej kiecce – pazienza. Pogoda postanowiła skisnąć na cały tydzień wyczekiwanego urlopu – pazienza. Polaku rozluźnij łydki. Na wszystko znajdzie się rada, na wszystko dobra jest pazienza.

 

 

3.Con calma – kwintesencja włoskiej rozkminy. Podjęcie decyzji i rozwiązywanie spraw ważnych zawsze musi odbywać się [ze spokojem]. Zanim Włoch wyda kasę na coś, co w nazwie nie ma ,,pierwszej potrzeby”  z naciskiem na ,,pierwszej” najpierw musi się zastanowić. Jak? Oczywiście con calma [vengo con calma – przyjdę ze spokojem]. Calma idzie w parze także z jedzeniem, dlatego już od najmłodszych lat mieszkaniec słonecznej Italii wypełnia polecenia swojej babki lub matki, respektując zasadę: mangia con calma![zjedz ze spokojem]. Spokój jest menadżerem włoskiej egzystencji, a rozmowa jego zastępcą, więc nic w tym dziwnego, że na ulicy możesz usłyszeć: ne parliamo con calma [porozmawiamy o tym ze spokojem].

 

 

4.Caspita/ cavolo! – wersja pierwsza dla starszych pań, wersja druga dla młodych, którzy nie lubią kaleczyć ojczystego języka łaciną kuchenną. Pozostaję w grupie drugiej, ale wcale nie dlatego, że nie kaleczę języka włoskiego (!), cavolo po prostu bardziej mi się podoba. Dlaczego? Subtelny polski język wyrazi swoje zdziwienie słowami: [o kurczę!] albo [ja cię kręcę!] lub [a niech mnie!]. Caspita to trochę jak [wielkie nieba! jezu! dobry boże!]. Drugi włoski odpowiednik na warsztat postanowił wrzucić włoszczyznę i tak oto jest: cavolo! [kapusta!]. Czy to nie jest urocze?

 

 

5.Yes! – na początku nie wiedziałam o co chodzi, dzisiaj bardzo mnie bawi. Chociaż nie ma w sobie nic z języka włoskiego, to wyraża w 100% italiańską autoironię. Włosi przyznają się do tego, że ich english jest godny pożałowania, a w akcencie zawsze wyłazi włoski. Właśnie dlatego w odpowiedzi na prozaiczne pytania Włosi czasami zamiast si odpowiadaja [yes], a raczej [yessss] – robią to najbardziej włosko jak tylko potrafią.

 

 

6.Tranquilla! – wyrażenie tranquilla/tranquillo [forma żeńska/forma męska] to sposób na uspokojenie rozmówcy; bądź spokojna, wyluzuj! Daję 95% szans, że usłyszysz tak rozmawiających Włochów, chociażby w sklepie, przy kasie. Inną opcją na tranquillę (wybacz, lubię odmieniać przez polskie przypadki) jest powiedzonko vai tranquilla! Po prostu relax and take it easy.

 

 

7.Ma dai! – jak podnieść na duchu lamentującego Włocha albo wtrącić do rozmowy własny sceptycyzm w sprawie? Ma dai![no dalej, daj spokój, come on!]. Podsłuchaj rozmowy włoskiego małżeństwa z wieloletnim stażem – słyszalność gwarantowana na 100%.

 

 

8.Mi raccomando! – powiedzonko najczęściej wiruje w środowisku pracy. Usłyszymy je od szefa, który powierzając nam  zadanie w duchu ma nadzieję, że po prostu nic nie spartolimy. Mi raccomanto to ostrzeżenie, dobra rada. Mi raccomando powie również dobry znajomy albo ktoś z rodziny; uważaj na siebie!

 

 

9.Ah ecco! – jest przyjemne dla ucha. Ah ecco! skupia gromadnie włoskie sąsiadki na podwórku, które z bardzo dużym zaangażowaniem i zainteresowaniem rozmową wtrącają je w formie przerywnika, potwierdzając prawdziwość historii – [ach tak!, no właśnie!].

 

 

10.Magari – Włosi tak jak i Polacy lubią sobie pomarzyć, a byłoby jeszcze lepiej gdyby sam plan miał swoją realizację w rzeczywistości. Czasem ironicznie, czasem z większą nadzieją w głosie Włosi mówią magari, gdy życzą sobie czegoś – [oby, być może, byłoby super]

 

 

11.Addirittura! – to ładne słowo, a znaczy tyle co [żartujesz? naprawdę? serio?no co ty?]. Opowiedz Włochom szokującą historyjkę, jakąś zabawną sytuację, a w odpowiedzi na pewno usłyszysz addirittura! Jako, że w językach jedno słowo może mieć wiele znaczeń, addirittura w wersji mniej energicznej kryje się także pod słowem [nawet].

 

12.Che casino! – wystarczy, że wyjdziesz na ulicę we Włoszech, a che casino! samo ciśnie się na usta. To po naszemu [ale bajzel! ale bałagan!]. Na chłopski rozum tłumacząc, podpięłabym to pod naszą polską, lubianą bardzo [masakrę].

 

 

A teraz czas na Ciebie!
Które włoskie powiedzenie najbardziej przypada Ci do gustu? A może nie ma go na mojej liście? Jeśli tak to podziel się!
 
 
Dominika
 

To wszystko, co czytasz jest dla Ciebie i z myślą o Tobie, dlatego daj znać żeby wskazać mi kierunek czy jest naprawdę spoko! Zostaw po sobie ślad:

– w komentarzu, tu na blogu,

– udostępniając i komentując na Facebook’u
Ponadto, spotkasz mnie także na Instagramie, a do bezpośredniego kontaktu zapraszam Cię przez mail: ochmilano@gmail.com

 

You Might Also Like