WŚRÓD WŁOCHÓW

Jak najskuteczniej nauczyć się mówić po włosku?

Włoski to fajny język – prosty, melodyjny i rytmiczny. Przyjemności z jego nauki miałam wiele, ale też wiele razy chciałam tę naukę rzucić w pioruny. W Polsce zrobiłam 3-tygodniowy kurs, po którym myślałam, że podbiję Rzym. Później, przyjechałam do Włoch i jak się okazało rzeczywistość była nieco inna niż się spodziewałam – mój włoski był równy ZERO. Żyjąc w naturalnym środowisku italiano, odnalazłam na niego kilka sposobów. Co zatem zrobić, aby nauka języka była przyjemna i skuteczna? Może już część z nich praktykujesz sama? Przekonajmy się!

 

1. Włoski, ale do czego?
No dobra, decyzja zapadła, chcę nauczyć się włoskiego! Mam zapał, mega chęci i otwarty umysł, aby przyswoić nowe słowa i zdania. W planie jest zakup książek i wszystkich potrzebnych materiałów, a w wolnej chwili z ciekawości przeglądam oferty kursów językowych w grupach. A może lepiej indywidualnie czy online? Brzmi znajomo? Wszystko się zgadza, ale un attimo! Zanim wydasz Twoje ciężko zarobione pieniądze na potrzebne narzędzia do efektywnej pracy, czy zadałaś sobie pytanie: ,,A na co w zasadzie mi ten włoski?”.  Chcesz znać włoski bo? Bo lubisz jeździć na wakacje do Włoch i chcesz się dogadać? Bo w Twojej wymarzonej pracy wymagają znajomości włoskiego? A może po prostu lubisz ten język za to, że jest prosty i wpada w ucho? Powodów do nauki może być wiele. Wierz mi lubi nie, ale wyznaczając cel bardzo ułatwisz sobie całą sprawę. Zakres słów możesz zawężać lub rozszerzać zgodnie z tym, do czego ten język jest Tobie potrzebny. Przekonasz się także o tym, które czasy gramatyczne są niezbędne albo i lepiej – TOTALNIE ZBĘDNE. Czytaj dalej, bo o tej gramatyce, co straszy każdego też będzie!



2. Włoch powiedziałby con calma.
Wiesz czego nauczyłam się, ucząc się włoskiego? Cierpliwości! Włosi mówią con calma, czyli ze spokojem i mają rację. Nauka języka to nie wyścig. To nie zadanie, które ma określony limit czasowy, ani wyzwanie, które sobie rzucasz, żeby połechtać własną ambicję. To ma być przyjemność! Początkowo moja znajomość języka ograniczała się do powitania i odpowiadania na wszystko ,,si”. W panice chciałam chłonąć każdy najdrobniejszy detal, słówko, przecinek, aby jak najszybciej wyzwolić się z głębokiej nieświadomości i odkryć wszystkie tajemnice italiano. ALE! Nauka języka (każdego) ma ten feler, że niektóre rzeczy przyswajasz szybciej inne wolniej. Na te drugie musisz poświęcić więcej czasu i dopiero wypowiedziane za setną albo i dwusetną próbą będzie perfetto. Hasła w stylu: ,,Z nami włoskiego nauczysz się w 21 dni”, ,,Włoski w tydzień” to gwarancja równej zero. Ktoś może przekazać Tobie wiedze najlepiej, jak potrafi, możesz zapisać się na najlepszy kurs w mieście, zarywać noce, a czas na opanowanie języka i tak będzie zależał od Twojej konsekwencji, zaangażowania i chłonności umysłu – jedno lepiej, drugie gorzej. Kumasz? Wyluzuj i daj sobie czas, nie odpuszczaj i nie poddawaj się przy pierwszej lepszej okazji. Ucz się regularnie i powoli.
3. Rób błędy.
Ja wciąż o tej ambicji, ale ona też odgrywa tu ważną rolę. W życiu człowiek nie lubi się mylić, zwłaszcza jeżeli poświęca czemuś dużo czasu i energii. Zdarza się, że wolimy unikać, nie angażować się niż popełnić błąd. W przypadku języka po prostu zamykamy buzię i wygodniej nam się nie odzywać, bo przypadkiem możemy powiedzieć coś źle. Zjada nas wstyd i strach. Już wiesz co mam Tobie do przekazania? Im bardziej siedzisz cicho, tym Twój włoski będzie się uwsteczniał, nie posuniesz się naprzód ani o krok, więc na co te Twoje listy słówek? Rób błędy, jąkaj się i myl jak najwięcej. Dopóki nie zaakceptujesz faktu, że pomyłki są rzeczą naturalną dopóty nie będziesz gadać. Jeżeli chcesz wydać kasę na kurs, po którym będziesz siedzieć cicho w obawie o popełnienie błędu, lepiej przeznacz te środki na coś innego. Pomyślałaś kiedyś, że Włosi też mogą popełniać błędy, mówiąc w swoim języku? A co! Zdarza się im przekręcić i to NIE RAZ! A my Polacy? Który język trzyma się kurczowo reguł? No właśnie, dlatego nie cykaj się reakcji Twoich odbiorców, nie bój się i rób błędy.
 
 
4. Jak język, to i atmosfera.
Nazw warzyw, owoców i wszystkich produktów spożywczych nauczyłam się robiąc zakupy we włoskich supermarketach. Części ciała i czasowników związanych z ruchem podsłuchałam na siłowni i zajęciach fitness. Moim słownictwem z zakresu komunikacji i orientacji w terenie zajął się mediolański przewoźnik ATM. Języka uczyli mnie także bezdomni, którzy na skrawku kartonu prosili o pieniądze, komunikując, że są głodni i mają do wyżywiania jeszcze troje dzieci. Już wiesz jaka jest kolejna zasada? Będąc we Włoszech języka uczysz się zdecydowanie szybciej, ale to nie powód żeby się zniechęcać! Naukę włoskiego zacznij od stworzenia sobie swoich małych Włoch. Listę zakupów zapisuj po włosku, zmień język w telefonie. Niech Twoim ulubionym kanałem telewizyjnym stanie się RAI. Lubisz DIY? Proszę bardzo, może znajdziesz coś ciekawego na włoskich blogach albo stronach? Krótko mówiąc otaczaj się językiem z każdej strony Zmień polską rzeczywistość na włoską na tyle ile możesz, a zobaczysz, że nauka może być przyjemna.



5. Co z tą gramatyką?
Gdy myślisz o nauce włoskiego to, co widzisz? Książki, listę zadań,
odsłuch i miliard zasad gramatycznych? Ha! Tak myślałam. Przede wszystkim: gramatyka! Mam dla Ciebie
coś innego. Zamknij na chwilę te wszystkie mądre książki i zastanów się
czy jak byłaś dzieckiem i uczyłaś się mówić, to czy mama tłumaczyła Ci
czym jest koniugacja? Żadne dziecko uczące się języka nie myśli o tym czy poprawnie odmieniło czasownik, więc dlaczego Ty zaczynasz od gramatyki? Każdy nowy język to jak nauka mówienia z poziomu dziecka. Uważam, że warto zapoznać się z pewnymi regułami, aby mieć jakiekolwiek pojęcie, ale siedzenie godzinami nad nauką rodzajników nieokreślonych to strata Twojego czasu. Początkowo myślałam tak jak Ty, ale kiedy odstawiłam książki zaczęłam się uczyć włoskiego na serio. Najpierw trzeba oswoić i osłuchać umysł z nowymi dźwiękami. Wiesz co dla mnie było dziwne? Słuchanie siebie samej mówiącej w innym języku. Inaczej pracuje język, mięśnie twarzy, a głos jakby nie ten. Przebrnięcie przez proces oswajania to połowa sukcesu, dlatego zamiast wypełniać gigantyczne tabele obejrzyj sobie film bez zrozumienia, jeden, drugi, dziesiąty. Z czasem zobaczysz progres, którym jest umiejętność separowania słów z potoku włoskich rozmów. Gramatyka to ostatnia rzecz, o która powinnaś się martwić. Skup się na mowie i oswajaniu dźwięków, w taki sposób aby wypracować swoją bazę języka włoskiego. Znajdź grupy ludzi zafiksowanych na punkcie języka. Spotkaj się i ćwicz rozmowy. Zobaczysz, że gramatyka uporządkuje się sama, a Ty wchodząc na coraz wyższy poziom języka możesz ją ładnie doszlifować. 

6. Umiejętność budowania zdań.
 
Nie sztuką jest zrobić listę vocabolario, sztuką jest umieć z tej listy korzystać. Uczysz się słownictwa z zakresu wyposażenia łazienki? Szczoteczka, pasta… dodaj do tego wyrażenie lavare i denti. Do zwykłego mycia zębów możesz dodać także porę dnia albo gengive sensibili. Rozumiesz? Buduj całe zdania! Niech nazwy przedmiotów będą związane tematycznie z czynnościami, sytuacjami i otoczeniem, w którym się znajdują. Wyrywkowe słówka szybko się spisuje, ale też bardzo łatwo zapomina.
 
7. Włoski po włosku.
Kto Polce na obczyźnie może wytłumaczyć język w taki sposób, aby wszystko było chiaro? Masz babo placek, chciałaś to teraz sobie radź. Kolejny sposób jaki znalazłam to nauka włoskiego…po włosku! We włoskich książkach do nauki italiano per stranieri jest cała masa słów i wyrażeń, które od samego początku zmuszają Cię do myślenia po włosku. Jeżeli w szkołach są lekcje języka polskiego po polsku, to dlaczego lekcje języka włoskiego nie mogą odbywać się od A do Z po włosku? Bez ułatwień, podpowiedzi i szans na to, że ktoś pomoże Tobie w języku ojczystym. Musisz wyjść z takiego założenia – mówię po włosku, myślę po włosku.Moje doświadczenia z językiem bywały bolesne, długie i nużące, ale w końcu przychodzi taki moment, w którym gęstwiny nieznanych słów, własna nieśmiałość i miliard popełnionych błędów zamieniają się w przyjemnie płynącą, równym nurtem rzeczkę. Droga będzie długa i wyboista, ale musisz myśleć o tym co czeka na jej końcu. Będziesz nie tylko mówić. Będziesz śpiewać, opowiadać dowcipy, a także gestykulować! Poczuj tej język umysłem i sercem, a zobaczysz, że będzie dobrze!

Na zakończenie mam dla Ciebie lubiane i czytane przeze mnie polskie blogi, poświęcone nauce języka włoskiego lub/i języków. Dziewczyny wkładają w każdy tekst ogrom serducha i pracy. Może znajdziesz tam coś dla siebie:

Powiedzmnie  – blog Marysi, która zasypie Cię różnymi sposobami na naukę języków obcych,
Trener jezyka włoskiego – blog Izy, ekspertki od italiano,
Włoskielove – Natalię znają chyba wszyscy miłośnicy włoskiego. Napisane prosto, łatwo i przyjemnie. Z jej artykułów słowa wpadają do głowy natychmiastowo,
Kawacaffe  – blog Kasi i Alfonsa, którzy wspólnie tworzą teksty zarówno po polsku jak i po włosku. Sposób na naukę podany na talerzu.
Cafe z poliglotka – z Anią nauka to czysta przyjemność i pełna profeska.
Włoskionline – blog Ali, która od 4 lat mieszka we Włoszech, a nauka włoskiego to jej wielka miłość. Wpadnij do Alicji zobaczyć co dla Ciebie przygotowała.

Jeżeli spodobał się Tobie mój wpis, daj mi o tym znać:
– w komentarzu, tu na blogu,
– udostępniając i komentując na Facebook’u

W każdy post wkładam dużo serducha, a Ty wskazujesz mi właściwą drogę, dlatego zostaw po sobie ślad.

Ponadto, spotkasz mnie także na Instagramie, a do bezpośredniego kontaktu zapraszam Cię przez mail: ochmilano@gmail.com
Ciao,
Dominika

Zapisz

You Might Also Like