KNAJPY I RESTAURACJE MEDIOLAN

Najlepsza Pizza w Mediolanie – mój subiektywny przewodnik

Nie znam osoby, która nie lubi pizzy. Kto by pomyślał, że trochę mąki, pomidorów i sera zrobi taką furorę na świecie. Pizzą zajadają się wszyscy, a jeszcze lepiej, gdy to ta prawdziwa pizza – lekko mączna, na idealnie cienkim cieście, uginająca się pod ciężarem ciągnącej w nieskończoność mozzarelli.

 

Często spotykam się z opinią, że pizza w Mediolanie to kompletnie inne danie, niż to które proponuje się na południu Włoch. Bo to fakt, że jest różnica pomiędzy pizzą neapolitańska i jakimś dziwnym fushion, który serwują niektóre pizzerie. Wszystko jednak zależy od upodobań i zachcianek. Ciasto do pizzy neapolitańskiej jest o wiele bardziej wilgotne, przygotowywane bez dodatku oliwy i przez to nieco mniej chrupiące w porównaniu z pizzą romańską, do której oliwę się dodaje. Mnie każda, uczciwa pizza smakuje i naprawdę nie robię sobie wycieczek mentalnych, że według tradycji powinnam jeść tylko napoletanę.

Odrobina cierpliwości, kilka tygodni poszukiwań i pizza co drugi dzień na kolację – mam co chciałam i chętnie podzielę się moją listą (która i tak będzie przeżywać nowe aktualizacje) na naprawdę dobrą pizzę w Mediolanie. Spokojnie, Neapolu też nie zabraknie.

1. Pizza AM – Corso di Porta Romana, 83, 20122 Milano

Po wyjściu z AM’u czułam się najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi – najedzona i dopieszczona.  To chyba najlepsza kompilacja przymiotników, jakimi można określić istotę ludzką. To było zwykłe wyjście na pizzę, a jednak zamieniło się w niezapomniany wieczór.

Widzisz, dobra pizza to nie tylko obecność sera i szynki. Lokal który ma być określony jako TOP na prawdziwą pizzę, to ten w którym poczujesz się jak na obiedzie u mamy, ten w którym właściciel ugości Cię jak swego. Taka właśnie jest pizzeria AM.

Z pewnością atmosfera w AM’ie jest bardzo wyluzowana i multikulturowa – ze względu na obsługę rzecz jasna. W AM’ie nie spotkasz turystów, przychodzą tu tylko mieszkańcy miasta, którzy znają okolicę.

 

 

 

To był zimny i wietrzny wieczór, po wejściu do AM’u wpisaliśmy się na listę oczekujących na stolik. AM szanuje Twój czas i przede wszystkim Ciebie jako gościa, zatem bardzo szybko właściciel zadbał o to, abyśmy nie czekali z pustymi rękoma na zewnątrz lokalu. Zaprosił nas do środka, wskazał miejsce, gdzie mogliśmy przeczekać swoje pól godziny. Do lewej ręki wręczył nam kieliszek prosecco, a do prawej czekadło, które było rozmiaru normalnej kanapki.

 

 

Gdy na zewnątrz zimno, na stolik możesz poczekać w środku lokalu zaraz obok otwartej kuchni, w której panowie uwijają się jak mrówki. Jeden gniecie ciasto, drugi rzuca dodatki, a trzeci pilnuje czasu i temperatury w piecu. Każdy ma uśmiech od ucha do ucha i chętnie z Tobą pogawędzi, a nawet zapozuje do zdjęcia (wtedy poczułam się jak turysta)!

 

 

Wybór pizzy jest nieduży, ale moim zdaniem im mniej tym lepiej ważne, aby smak się zgadzał. W tym wypadku nie mam najmniejszej wątpliwości, bo w tej knajpie wszystko się zgadza; pizza, cena, smak i atmosfera.

Usiadłaś? Dobra, to jak z tym zamówieniem? Jeśli jesteś pierwszy raz to weź margharitę – to prawdziwe niebo w gębie. Jeżeli jesteście we dwoje możecie wybrać opcję pół na pół – idealne rozwiązanie dla tych, co lubią testować. Hurtowe wydawanie pizzy w AM’ie powoduje że, czas oczekiwania na zamówienie trwa mniej więcej tyle co upicie piany z piwa.

pizza neapolitańska

Na zakończenie pizzowej uczty kelner proponuje kawę i likier smakowy. W AM’ie trunki są domowej produkcji. Miałam okazję spróbować po raz pierwszy likieru pistacjowy i o smaku mango. W standardzie jest także cytrynowe limoncello (zdecydowanie bardziej słodkie od polskiej cytrynówki) lub ziołowe amaro (polecam szczególnie fanom jagermeisner’a).

Żebyś za bardzo się nie rozsiadała, bo w końcu w kolejce jest jeszcze wielu chętnych na stolik, kelner zaprasza Cię na open bar. Możesz wypić to na co masz ochotę w dowolnych ilościach – nie zapomnij tylko trafić do kasy z numerem stolika.

 

2. Gino Sorbillo – Largo Corsia dei Servi, 11, 20122 Milano

Gino to już klasyk. Prosto z Neapolu, Sorbillo rozprzestrzenia sieć pizzerii na całe Włochy. To była pierwsza neapolitańska pizza, którą jadłam w Mediolanie zanim odkryłam AM. Sekretem są lekko podpalone (niespalone) boki, ale to nie dlatego, że zapomniano wyjąć ją wcześniej z pieca. To efekt wypiekania w piecu opalanym drewnem. Na tym polega cały knyf gino’wskiej receptury – sposób jej wypiekania – opanowany do perfekcji; oprócz składników, pizza ,,smakuje piecem”. Drewno nadaje jej charakterystyczny posmak i to w tej pizzy jest cudowne, absolutnie uzależniające!

 

pizza mediolan

Gino ze względu na swoją lokalizację (centrum miasta) opływa ciut bardziej w sztywność, lecz wciąż uprzejmość i otwartość personelu. Nie ma tu miejsca na dzikie kolory i latynoską muzykę. Jest biało, schludnie i trochę bardziej uporządkowanie.

W porze kolacji pod Gino zbierają się tłumy młodych, wygłodniałych Włochów, rodzin z dziećmi, znajomych ze znajomymi. Jednym słowem: TRZEBA CZEKAĆ, ale to oznacza tylko jedno: będzie pysznie!

3. Spontini Milano 1953 – Piazza Cinque Giornate, 6, 20129 Milano

Bardzo możliwe, że ta nazwa kiedyś obiła się Tobie o uszy. Spontini działa od 1953 roku jako producent super-szybkiej pizzy typu ,,fast food”. Bary Spontini w Mediolanie spotkasz w liczbie kilku. Najbardziej obleganym puntem jest ten przy Katedrze Duomo; pełno tam turystów, a pizza wjeżdża i wyjeżdża z pieca na gigantycznej formie w ilości X. Receptura niby ta sama, ale najlepsza ,,pizza od Spontini’ego ” to ta przy Piazza Cinque Giornate. Spód jest gruby i baaardzo chrupiący. Pizza  syci jednym (wielkim) kawałkiem przez dużą ilość oliwy i sera.

Filozofia Spontini’ego jest jedna: ma być szybko i prosto zatem wybór pizzy ogranicza się tylko do jednego typu (przy Duomo typy są trzy). Jeżeli wahasz się nad rozmiarem piwa, nie przejmuj się – charyzmatyczny manager baru zdecyduje za Ciebie i przyniesie największe. Ot co, w końcu ma być szybko i prosto, no nie?

 

Dla dociekliwych podaję namiar na punkt przy Katedrze Duomo: Via Santa Redegonda, 11, 20121 Milano.

 

4. Pizzium – Via Giulio Cesare Procaccini 30, 20154 Milano

Jakieś 2 lata temu, na festiwalu pizzy organizowanym w Mediolanie, stałam do nich w kolejce po jeden z lepszych kawałków napoletany jaki jadłam. Otarłam się o popełnienie niewybaczalnego błędu, bo do samej knajpy trafiłam dopiero teraz – lepiej późno niż wcale. Chyba bardziej neapolitańsko się nie da, bo oprócz pizzy, chłopaki z Pizzium są właśnie z Neapolu. W powietrzu nie brakuje dialektu prosto z Kampanii, a sama pizzeria jest bardzo kameralna i po prostu mega przyjemnie spędzić tam jeden wieczór. Świetne przystawki – boska mozzarella di bufala, obłędne tiramisu, no i oczywiście ona – pizza. Jeżeli sam Alberto (milanese 100%) mówi, że to chyba jego ulubione miejsce w mieście, to serio – wcale nie żartuję z poziomem przyzwoitości.

 

pizza mediolan

5. Carslberg OL – Bastioni di Porta Nuova 9, 20121 Milano

W Carlsbergu byłam z 132487932 razy i nigdy nie przejechałam się na jakości. W czeluściach starego browaru, knajpa oferuję naprawdę pokaźną przestrzeń i dzięki temu zawsze mam pewniaka, że znajdę u nich miejsce bez konieczności rezerwowania. Ten browar znają chyba tylko Włosi, bo jest naprawdę dobrze ukryty, a w cieplejszych miesiącach to prawdziwa bomba żeby posiedzieć na powietrzu. Pizza w Carlsbergu to właśnie ta z tych uczciwych- fajne, chrupiące ciasto, świeże dodatki, ciągnąca się mozzarella i rozmiar proszę Państwa!

Jeszcze jeden kawałek?

 

Dominika

 

A teraz czas na Ciebie!

To wszystko, co czytasz jest dla Ciebie i z myślą o Tobie!  Spodobało się? Zostaw po sobie ślad:

– w komentarzu, tu na blogu,

– udostępniając i komentując na Facebook’u
Ponadto, spotkasz mnie także na Instagramie, a do bezpośredniego kontaktu zapraszam Cię przez mail: ochmilano@gmail.com

 

 

Zapisz

You Might Also Like